Uncategorized

niegrzeczny jak ja

Hejka! Jak się macie? Bo ja świetnie. Kolejny dzień weekendowy i kolejna pobudka o 6.30.

Wracam ja ci z pierwszej części robót i dzownię do kolegi Arka-Zegarka. Bo dziś finał Ligi Miszczów. 9.51 na cyferblacie, a ten zaspany!

– co taki nie w sosie. Obudziłem?

– bo wstałem niedawno

 

Z Mysiami jestem na wczasach. Wstaję o 7.00, a Państwo śpi jeszcze!

Ludzie! Wyśpimy się po śmierci. Szkoda dnia, szkoda leżeć w łożu. Przygoda czeka.

 

No i tak kursowałem dwa razy na trasie Dom – Legionowo. Za każdym razem wybierałem inną trasę, żeby unikać zapchanych dróg. Ograniczenie na Wisłostradzie do 60 kph i ludzie jadą 60! A nie pada. Wracam Modlińską i jeszcze gorzej. A przy ZOO to już kompletna masakra. Ale dojechałem i zakończyłem dzień pracy. Oczywiście zaczęło padać, grzmieć i błyskać. Ciekawe czy pani prof. ze Szczecina już pod stołem siedzi?

Odkrywszy ostatnio ciekawy serial na Feflix – Safe. Gra Dexter. Tym razem gra tego dobrego. Tzn. na razie dobrego. Dostępny jest 1 sezon ośmioepizodowy. Jestem przy 5 i nie nudzi. A jakoś ostatnio nic mnie nie ciekawiło. Nawet „Suits“ odstawiłem, bo się okazało, że ta czarna rzuciła chyba tego Mike’a i wyszła za mąż tydzień temu za księżnika Harry’ego. W TV ponoć pokazywali. Nawet Wombat z tej kancelarii był na weselu.

Powróciwszy do domu pomyślałem o muzyce. Ale stwierdziłem, że oldschoolowy dziś będę i włączę sobie CD. Otwieram szafkę i patrzę na te moje krążki i nie wiem co wybrać. Marillion? Nie, nie trzeba, już pada.

Padło na Toma Waitsa i jego „Bad as Me“.

No good you say
Well that’s good enough for me

 

Pomiędzy sesjami pracowymi poszedłem po śledzie na wieczór. Koło bloku jakiś cymbał przywiązał psa do trzepaka. I albo smycz za długa i pies się nie mógł powiesić. Albo smycz za krótka i pies się nie mógł położyć. Ludzie to są ćwoki. A Fafik fajny. Szkoda go dla takich durnych ludzi.

A gdyby tak pana przywiązać do trzepaka i niech sobie klęczy, bo nie da rady usiąść?

I jeszcze o Nicki Minaj muszę wspomnieć, bo bije tę Cardi B na głowę. Cardi B ponoć ma ze wszystkimi beefy. Wszyscy zarzucają jej, że jest sztuczna i mówi nie po angielsku. Nowa gwiazdka odpowiedziała na swoim Instagramie i szybko usunęła konto. Ale jak wiemy z historii – w internecie nic nie ginie. Poczytałem jej wypowiedź. Miała laska rację i niech się inni od niej odczepią. Ale przepraszam bardzo, po jakiemu to kurna było?! Po blatino? (Ojciec z Dominikany, matka Trynidad = blatino).

No i ta Nicki moja wpadła do SNL na koniec sezonu. Dwa występy na żywo (? albo hmm) bardzo cienkie. Spodobał mi się za to skecz z jej udziałem. 3 przyjaciółki spotykają się w klubie i narzekają jakie to niedobre ludzie na ich drodze pojawiają się. I dla wsparcia i podtrzymania się na duchu śpiewają pisenkę w stylu schola, ognisko, chłopak z gitarą, Bee Gees, Abba, czyli obciach i kaszana. I w pewnym momencie wpada przyjaciółka Nicki, która zmienia nieco tekst piosenki dziewczyn (żeby dopasować ją do swojej tonacji) i zaczyna w swoim stylu wspierać psiapsiółki.

Co będę narratoryzował. Sami zobaczcie (Nicki pojawia się w 2min25sek):

 

Ok, to tyle. Chciałem tylko dać info, że jest ok, wszystko w porządku. Weekendy pracowe aż do 30 czerwca, więc jestem lekko aspołeczny.

Wow, podoba mi się ten Tom Waits!

Hejka!

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.