Miesiąc: luty 2019

pisda

czas wyborów się zbliża. Ktoś mi powiedział, że chyba na Biedronia będzie głosować. Na natemat.pl pojawił się artykuł o programie pana tegoż. Poczytawszy. Mhm, program jak ta lala. Parsknąwszy śmiechem. W komentarzach ktoś ładnie podsumował:

oj, tych gruszek na wierzbie zabraknie już dla PO i PiS

Zgodziłem się z tym stwierdzeniem.

Nie tak dawno zachwyciłem się suwerenem naszym. Że dobry, że myśli, że pomaga się porachować z Urzędem Skarbowym …

W ubiegły weekend PiS zrobił sobie konwent. Cholera, to co mają w swoim programie, jest przerażające. Wszystko zrobią, jestem o tym pewien. I cholera uderzyli już w prawie wszystkie grupy naszego społeczeństwa, oprócz chyba w moją – młodym pomogą, starym pomogą, rencistom pomogą, dzieciatym pomogą. Wygrają te wybory jak nic! Czas uciekać z tego kraju! 

Uciec, ale dokąd? P-i-S d-a!

pisda ł

Niechże nikt już ręki na suwerena naszego nie podnosi! Basta. Aggracyjuję ja im. PiS darem w niemnimaczki podatki zaczął nam rachować. 

Wszyscy mówili – prowokacja, prowokacja. 

Dyskurowano, że PiS liczy na nieuwagę ludzi, że przeoczą ulgi, że zapomną i po czasie PIT automatycznie się wyśle. Ludzie żadali się tym pomysłem. „Na 500 plus zbierają!”– tak krzyczeli.

A oni faktycznie 15 lutego udostępnili PIT-y i porachowali. 

O 9.15 w radio odtrąbili, że 12 i pół tysiąca luda się już rozliczyło. Ale tegoż samego dnia postawili nowe serwery, abociem 2 miliony wejść później rozwaliło system.

Tydzień temu udało mi się zalogować i zobaczyć, że do dopłaty mam 1 470 zł. O Maryjo! Spadnięty z fotela byłem.

Chciałem w oczemgnieniu odrzucić obrachunek! Ale zawiesiło i wyrzuciło. Taka pakość, psia mać.

Poty nastąpiły. ”A co jeśli się wysłało?”– panikowałem. 

Aboś ocz tyle hałasu, panie Maciek. 

Rozum wrócił szybko. A pamięć jeszcze szybciej. Na mieły bóg, toż ja oszczędności poczyniłem emerytalne! Już rok wcześniej kolega reklamował produkt IKZE. Ale jakoś za późno to było i nie zdążyłem poczynić kroków właściwych. Aboś teraz w tref się przydało.

Zwrot się należy!

W sobotę, 16 lutego wysłałem, w piątek 22 lutego zwrot dostałem. Dziękuję PiS-u. Ileż mnie to zdrowia kosztowało!

winyl

Co się stało z tym serialem „Vinyl”? Tak sięwszyscy podniecali. Że dobra obsada, dobra reżyseria. A serial chyba padł.

2 lata, 1 miesiąc, 2 tygodnie, 2 dni wczoraj były bez papierosa. Brawo ja.

Umówiłem się wczoraj z kolegą, że pohandlujemy w końcu bufaliną. Uwielbiam ten ser. No to jestem, czekam, piję sobie piwo. Przychodzi kolega. Rachujemy, handlujemy. Nabyłem dwa woreczki. Wpada kolega z drugim kolegą. Później jeszcze trzeci i czwarty. Ja piję drugie piwo, dwóch panów pije wino, jeden wódkę, a spóźnialski whisky z kolą. 

Nie miałem już ochoty na piwo. No i słyszę:

– się Maciek wódki ze mną nie napijesz?

O maryjo! Kiedy ja wódkę piłem ostatnio? Nie pamiętam. Poza tym wypiliśmy nic, bo zaledwie pół litra na dwóch.

W pewnym momencie kolega zaproponował, żebyśmy posłuchali płyt winylowych. Pycha pomysł. We trójkę słuchaliśmy. Ale jakaś krótka płyta to była, bo się nie nasłuchaliśmy za bardzo. Może ze 2 albo 3 kawałki? Czyli znowu nic. Ale winyl był albo taki sobie, albo ja zmęczony, bo jakoś szybko zebrałem się do domu.

Dziś już wiem, że płyt winylowych już nie będę słuchał. No łeb trzaska niemiłosiernie. Idę chyba na rower się przewietrzyć.

feng szłej

Czy jak się to nazywa?

„doceniasz mnie jak gęsty las”? Co to za tekst? A może ja już przygłuchy? Mela Koteluk tak śpiewa. Choć akurat w jej przypadku prawie całość piosenki można zrozumieć.

Za to Brodka wydała „Bez prądu” i tam pojawia się duet z Krzysztofem Zalewskim. Utwór nazywa się „Syberia”. Jeśli ktoś rozumie co on śpiewa na początku, to ja czapkę z głów robię.

Ale ja o japońskiej sztuce aranżacji – fenku.

Cholera, coś w tym jest. 

Słodkokwaśna wraz z jego panią sprezentowała mi łóżko jakoś niedawno. Co prawda to był tylko stelaż i pokrowiec, ale bardzo to fajny prezent i dziękuję za gest po tysiąckroć. W końcu nie wstaję rano jak z krzyża zdjęty. Spanie bardzo wygodne.

W związku z tym, że mi się w głowie przewraca, to ja raz na jakiś czas przestawiam meble (dużo ich nie ma na szczęście) w mieszkaniu. I jakie było moje zdziwienie, jak postawiłem łóżko pod oknem, na wprost drzwi wejściowych. Ni cholery nie mogłem się wyspać. 

Mebel wrócił na swoje miejsce i spokojny sen również. Ale tam jakoś przyciasno mi było. Za duże nagromadzenie rzeczy – łóżko, kolubryna komoda, stolik.

Postawiłem ja ci teraz łóżko pod Nowym Jorkiem (czyli vis a vis). Jak miałem narożnik, to spało mi się pod tą ścianą dobrze. Cholera, mam teraz jakieś koszmary. Śni mi się praca, jakieś problemy dnia codziennego. I z „bulem” głowy wstaję czasem. Ale zaskakujące jest to, że w weekend budzę się przed 8.00 całkiem całkiem, gotowy do robienia rzeczy weekendowych – ściera, zakupy, gary. Żadnych turbulencji i bezboleśnie.

Czyli coś dziwnego z tym feng shui. Może to nie to? Może robota za ciężka i stresująca? Hm. Trzeba jakoś się przestawić najwidoczniej.

Thank you feng shui

babciu, babciu

czyli strach ma wielkie oczy, a Luxmed ssie!

– babciu, babciu, dlaczego masz takie wielkie oczy?

– żeby Cię lepiej widzieć!

Każdy zna tę bajkę i wie jak się ona kończy.

Dziś podbiłem do tego zakładu od opasek na rękę, co pan doktór zarekomendował. Ponoć zniżka z NFZ będzie.

To jestem, bo to parę kroków ode mnie, ul. Wróbla.

Przede mną dziewczyna się pyta o ortezę na kolano

– 250 zł

– o!

– ale jakby miała pani skierowanie od specjalisty, to 25 zł, bo dofinansowanie NFZ jest.

– o?

Uf, to teraz zrozumiałem, jaki ten mój pan doktór miły. Wiadomo, Marciny fajne są.

Czekam na moją kolej i się interesuję co państwo ma w lokalu. Nie, nie nudzę się, bo inteligentni ludzie się nie nudzą. Czytam ulotkę o fali uderzeniowej.

Moja kolej. Załatwiam opaskę. Z Białegostoku jedzie. Koszt 50 zł, bez zniżki byłoby 350! Jesssu. Warto było czekać w kolejce 3 lata do lekarza w przychodni!

Pytam się z ciekawości ile winszują sobie za falę uderzeniową

– 60 zł za zabieg. Pakiet pięciu zabiegów 250 zł

– poproszę!

Luxmed ssie! Ze zniżką 10% chcą zedrzeć ze mną 75,60 zł. Czyli zaoszczędziłem na Australię dziś:

300 zł opaska + 128 zł fala = 428 zł. Będzie na lancz w Sydney! Dwa razy!

Pani się pyta na kiedy chciałbym umówić się na pierwszy zabieg. Kując żelazo póki gorące odpowiedziałem jej, że dziś. 

To się moszczę na krześle i się pytam, czy to prawda, że boli.

– boli – odpowiada pani. Jak będzie bolało, to proszę powiedzieć, przerwiemy zabieg.

– ok – mówię już cały zestrachany. 

Palce wbijam w wykładzinę, rękę drugę zaciskam na leżance i myślę „niech się dzieje co chce”. „Ból!” krzyczę wewnątrz.

Właśnie. Jak jest boleć w wołaczu? Albo w trybie rozkazującym? Robić = rób. Boleć = bol? Czy ból? A może zgodnie z ortografią Bredzisława Komorowskiego – bul?

– i jak, boli? Czuje pan coś?

– to pani już zaczęła!?!!!!!!!

– tak

– oo, to nic nie czuję

– to zwiększę dawkę

– hm, mogłem powiedzieć, że jednak boli. To jaka teraz jest dawka?

– zwiększyłam do 2 barów. Maksymalnie można dać 3-3,5

– ok. Nic nie boli!

No i strach ma wielkie oczy. Ale też przy okazji nauczyłem się znowu, że mam wysoką odporność na ból. A jak śpiewała kiedyś Budka Suflera – nic nie boli jak życie!

Dobrej soboty wszystkim. Bo ja już mam dzień zrobiony! Ha. 

fal nie ma fal 
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie
fal nie ma fal 
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie ma fal
nie

nie ma fal?

jednak są.

Pawid Dodsiadło śpiewa, że nie ma fal. Otóż są, a raczej będą.

5 zabiegów. Fala uderzeniowa. 75,60 zł za jeden zabieg. No nie uzbieram na tę Australię! Za Chiny Ludowe.

Byłem u ortopedy. Miałem serdecznie dosyć pieprzenia się z tym łokciem. 

Wcześniejsza, śmierdząca i nawiedzona pani doktór poopowiadała bajki, że to od kręgosłupa i że chyba tylko pozytywne myślenie i prawidłowa postawa ciała mnie wyleczy. Cóż. Pani doktór powinna odstawić (wesołe?) papieroski. USG dobitnie pokazało stan zapalny łokcia.

EXPLICIT TEKST: Kacze pióro! Od 6 miesięcy leczę tę łapę. Motyla noga! Basta!

Także po pouśmiechaniu się do pana nowego/starego doktóra zażyczyłem kroków drastycznych, skutkujących wyleczeniem. No w miarę wyleczeniem, bo kuracji cud nie ma. 

Piszę, że pan nowy/stary, bo raz u niego byłem. Przypadkiem trafiłem wczoraj nań znowu, bo umówić się do ortopedy to cud w Luxmed. Więc nigdy nie wiesz, do którego znachora w łapy wpadniesz. 

Za pierwszym razem trafiłem do niego z polecenia recepcjonistki, która zachwalała go tak:

Mówię Panu, fantastyczny jest.

Hm, brzmiało to tak, jakby pani zachwalała łózkowe popisy lekarza. Ale pan doktór Marcin okazał się faktycznie jakiś ogarnięty. Wygląda na dziecko koło trzydziestki z 20-letnim stażem. Bo niby widział już to i tamto a, ale sam zaznaczył „no może nie mam 25 lat doświadczenia”. Operacji czyszczenia mięśnia nie poleca, bo widział.

No dobra, zapisałem się na fale. 10 minut strzałów na łokieć. Raz w tygodniu. 5 seansów.

Do tej pory każdy doktór mówił, że to bolesne. Ale podanie osocza bogatopłytkowego udowodniło, że mam dużą odporność na ból. I sam pan doktór Marcin powidział:

Niech Pan tak się nie nastawia, że będzie bolesne.

No nie nastawiam się. No pain, no gain. No nie?

Projekt Mniej Maćka Projekt? Eh, szkoda gadać. To chyba mit z tym alkoholem. Muszę chyba wrócić do nawadniania się %.

Ale cóż to moi kochani!? Otwieram dziś internety i tam oczywiście niezawodny Onet.pl!

7 rzeczy, które wydarzą się z twoim organizmem, gdy odstawisz alkohol

Skąd oni to kurna wiedzą? Czytają mój blog?

Ze skutkami niepalenia też polemizowałem.

No dobra. Jedziemy z tymi mądrościami o niepiciu.

Najpierw negatywne skutki odstawienia alkoholu:

Organizm przyzwyczajony do napojów wyskokowych raz na jakiś czas może mieć problem z prawidłowym funkcjonowaniem, gdy tego typu substancji mu zabraknie 

Hahahahahahaha. No jakoś nie zauważyłem. Ale z drugiej strony, co znaczy „z prawidłowym”?

Ok, ad rem

1 będziesz się wysypiać

czy ja wiem? Jak się kładę po północy, to i tak rano jest krzyż pański, żeby się zwlec. Dobrze, że prysznic biorę raz w tygodniu (niedziela przed kościołem), to tu troszkę czasu rano przyoszczędzę. Ale dziś, po 32 dniach niepicia …WYSPAŁEM SIĘ! Wczoraj, zmęczony psychicznie i fizycznie tygodniem pracy z debilami, padłem ciut po 22. Wstałem o 5:46! Rześki. Szkoda, że sklepy otwierają później Co tu robić?

2 rzadziej będziesz odczuwał głód

może i tak, bo mam wrażenie, że się obżeram 

3 będziesz miał większe zapotrzebowanie na słodycze

next please

4 rozjaśni się twoja karnacja i poprawi cera

Hm, coś się łuszczę przy nosku. Ale myślałem, że to zasługa kremu wege do twarzy. No comments – Mikołaj przyniósł

5 zaoszczędzisz pieniądze

Jakoś nie widzę, patrz punkt 2 i 3

6 zmniejszysz ryzyko zachorowania na raka

no proszę proszę. Rzuciłem palenie i obniżyłem ryzyko, a tu jeszcze odstawienie alku dokłada swoje.Czyli jakiś cancerfree jestem. No i dobrze. Nie chciałbym być pokancerowany.

7 zwiększysz ryzyko wystąpienia choroby serca

Oj! W połowie stycznia kupiłem 2 czteropaki Ginesa w Biedrze, bo promo było. Chyba czas skonskumować! Serce mnie boli, jak codziennie zaglądam do lodówki i widzę, jak się piwo w niej marnuje

Uciekaj moje serce skoro świt, bo później będzie wstyd!

Skąd onet.pl bierze takie mądrości!? Przedziwne.

Dziś ponoć atak wiosny. Nawet plus 11. Idę rower nareperować, bo ktoś mu dętkę przebił 30 grudnia.

Dobego weekendu wszystkim!


© 2026

Theme by Anders NorenUp ↑