• hejdå sverige [czyt. hejdo swerie]

    czyli do widzenia Szwecjo! Czyli mamy Katar!!! Wczoraj miałem podejść do Segmentu na przy okazji pizzę i zimnego Pilsnera Urquella i przede wszystkim na popatrzenie na naszych jak (nie) radzą sobie z awansowaniem na Mistrzostwa Świata w Katarze. Ale jakoś odechciało się. Siurpryza taka, że awansowaliśmy. W radio 357 dziś panowie deliberowali o tym, na kogo możemy trafić w grupie i na kogo wolelibyśmy nie trafić, bo napsuli nam już dużo krwi we wcześniejszych czempionatach. No i wyliczali, że Senegal nie, Ekwador nie, Niemcy wiadomo, że nie. I tak dalej. W końcu jeden pan radiowiec zapytał rezolutnie, że może lepiej wymienić reprezentacje, które nam nie pokrzyżowały szyków. I nastała cisza.…

  • rezurekcja

    Wielkanoc musi jaka nadciąga, bom wskrzesił chałkę. Pamiętam, jak dwa lata temu już, w piękne, aczkolwiek skażone nowym wiruskiem, wiosenne dni piekliśmy chałki. Pan od Państwa z Europy na K. wygrał. Trzeba to sprawiedliwie przyznać. To już dwa lata. Wirusek nadal jest, ale nikt na świecie chyba sobie nim dupy nie zawraca. Czekam cierpliwie, aż nasz (nie)rząd uprzejmie pozwoli nam ściągnąć te szmaty z buzi. Słyszałem, że od 1 kwietnia już niby ma być po tych obostrzeniach. Ale koleżanka coś mi doniosła, że od 1 maja. Eh! No to mnie wzięło na placka. Zaglądam ja ci na blog Słodkokwaśnej i czytam, i wspominam. W przepisie kolega obiecywał, że sam nakręci…

  • internety wszystkich krajów łączcie się

    Obsmarowałem mój telefon ostatnio i dziś kara nastąpiła. Mój iPhone się zemścił. W Terorze! Zabrakło interentu. Nie chciał się łączyć i pomagać nawigować. Może się zagrzał? Bo nawet muzyki nie chciał grać. A internet nigdy nie był potrzebny do umilania mi czasu. Sprawdzam sobie teraz moje konto w Plusie i widzę, że jeszcze 1,47GB w roamingu mam. Może bierze dane jak z Afryki? Bo w sumie blisko? O ile wcześniej narzekałem na Las Palmas i bałem się mówić mojej wycieczce, że jestem tu po raz trzeci – pierwszy, ostatni i po raz ostatni, to dziś stwierdzam, że jest bajkowo. Dzisiejszy dzień najbardziej bajkowy. Nie dlatego, że dziś kończę … 29…

  • chyba się zacznę …

    przepraszać z wyspą. Las Palmas to nie moja bajka, nie zamierzam raczej tu wracać. Ale! Dziś pojechaliśmy na południe wyspy i … jak ręką odjął! Słońce, żar lekki, ale zauważalny. Wakacje, przygoda. Autobus jedzie w miarę szybko. Coś koło godziny, z czego ponad 15 minut to kręcenie się po Las Palmas. Siedzenia w pierwszym rzędzie nie polecam, bo panowie jeżdżą dosyć brawurowo jak na mój gust. Wysiedliśmy w San Agustin, bo znajomi znajomych mieszkają. Kolega kolegi od wczoraj albo dwóch dni jest na emeryturze (choć lat jeszcze nie ma) i zamierza spędzić ją pomieszkując to tu, to w Szwecji. Eh, czy ja takiej emerytury dożyję? Fajny taki mały apartamencik. Niewielka…

  • wycieczka robi się naprawdę …

    droga. Moi drodzy, zerknąłem dziś na moje konto i pomyślałem, że europejskich „dzjenieg” nakupię. Mój bank, i pewnie inne w Polsce też, wprowadziły super pomysł, że do jednej karty debetowej można podpiąć kilkanaście kont walutowych. Będąc w Danii na lunchu, prędziutko otworzyłem rachunek i zaopatrzyłem się w tyle duńskich pieniędzy, ile rachunek w knajpie mówił, że mam mieć. Korony duńskie? Chyba tak. Kurs w kantorze internetowym jest atrakcyjny, więc w sekundę nabywam walutę i płacę kartą. I karta już sama wie, czy ma się pozbyć złociszy, czy innej waluty. Nie było nigdy z tym problemu. Do dzisiaj. Pan w sklepiku zapytał mnie, czy ma mnie skasować w euro, czy w…

  • pająki boją się różowego

    Marysiu przenajświętsza, dzień jeszcze młody, a ja mam prze-kroczone 24 000 kroków. Zadepczę się na tej wycieczce. Dziś przechadzałem się po mieście i zobaczyłem różowy budynek. Od razu na myśl przyszedł mi bon mot z mojego, i pani prof. ze Szczecina, najbardziej ulubionego serialu 07 zgłoś się. Porucznik Borewicz z porucznikiem Zubkiem przez U zwykłe odwiedzili panią Hoffman przez dwa F. To jest kolor ochronny. Pająki bardzo nie lubią koloru różowego. Boją się go – tak na temat różowego wypowiedziała się pani z kamienicy, w której doszło do śmierci pewnej pani. Ten budynek w mniejszym polu na żywo wyglądał bardziej różowo. Z samego rana zeszliśmy na śniadanie i przepadłem. Churros było.…

  • sunclass

    dawno, dawno temu dałem się zaprosić na wycieczkę do miejsca, o którym nie myślałem, do którego nie miałem ochoty i potrzeby jechać. Choć bardzo mnie do Hiszpanii ciągnęło, to jednak do TEGO miejsca mnie jakoś odpychało. Może dlatego, że Pamiętniki z Wakacji były kręcone z TEGO miejsca. Mięsny jeż, mięsny jeż, ty go zjesz. Wzbraniałem się przed namowami. Ale nie chciałem wyjść na Polaka, który mówi „nie, bo nie”, czyli „nie i chuj”, więc postanowiłem dać się namawiać. Namawianiom nie było końca. Toteż dałem szansę i obiecałem, że solennie wysłucham i obejrzę te zachęty. No i na youtube były filmiki z serii „10 atrakcyjnych miejsc …” na Fuertaventurze, Teneryfie, Gran…