• raz dwa trzy

    I zagadka z mojego wcześniejszego wPiSu się wyjaśnia właśnie teraz. To mój 123 post/artykuł/złote myśli/głupoty (niepotrzebne zostawić). Raz-Dwa-Trzy. Poszło mi jak z płatka. 2020 rokiem płodu i obfitości, czyli dobry rok, można by rzec. Ale nie. To najgorszy rok w żywocie moim. Oczywiście są plusy tej cholery. Na ten przykład napisałem 123 wpisy, nauczyłem się, że nie trzeba szastać kasą na lewo i prawo, że można w samych gaciach po domu chodzić przez 9 miesięcy (stop konsumpcjonizmowi), że można wakacje spędzić na Warmii, że narty we Włoszech nie muszą być co roku, że kawa smakuje z kawiarki. Da się tak żyć? Da. Ale więcej widzę szkód. Ja tylko poproszę o otwarcie restauracji.…

  • w wielkim mieście

    niebo jasne i wiadomo żyć nie łatwo w wielkim mieście   święta i prawie po. Dziś niedziela, ale to też dzień świąteczny. Także i ja jeszcze świąteczny. Tak sobie wczoraj kontemplowałem i pomyślałem o kolędach. Nikt już chyba nie śpiewa. Teraz to MaRyja Karej albo Łam! Piosenki o zdradzie, zamianie kochanków, o podtekście seksualnym. No bo przecie Mariah Carey pod choinkę chce chłopca. Ja bym taką Merają anno domini 1994 nie pogardził pod choinką. A Dżordż jak się okazało o pięknej dziewczynce nie śpiewał, tylko jakiemuś chłopcu serce oddał w zeszłe święta. A niewdzięcznik następnego dnia mu je oddał. Temu się pewnie biedny w grobie teraz przewraca. I takie to…

  • jak spędzają święta kochanki?

    Hahahahaha, zobaczyłem gdzieś na necie tytuł artykułu i się rozhahałem. No właśnie. JAK? „Dziewczyny, uwierzcie, chciałam się zabić! Nie wytrzymam tego dłużej! Pozostaje mi nadzieja, że w święta za rok będziemy już razem” Załamana. „Tiaaa, i na dodatek na skórze z dzika przed kominkiem. Dziewczyno, przetrzyj oczy!” Racjonaliskta. (Fragment z internetowego forum).   No istny dramat!   Święta zapowiadają się chyba na spokojnie. Izolacja trwa.   Wczoraj poszedłem zrobić się na bóstwo. I chyba ten dowcip, że żona mówi, że była u fryzjera, a mąż się z przekąsem pyta, czy był nieczynny, się sprawdził. Jakiś taki … niedorobiony jestem. Dałem szansę zakładowi fryzjerskiemu obok bloku. Kiedyś takie panie Krysie z…

  • home alone, czyli …

    Maciek sam w domu.   No cóż kochani. Wygląda na to, że nie trzeba mieć telewizora, ani Polsatu, żeby doświadczyć kultowego już hitu – Kevin sam w domu. W związku z różnymi okolicznościami, postanowiłem dmuchać na zimne i oszczędzić respiratora rodzicom pod choinkę. Zostaję na święta w domu. Izoluję się. Także takiego sobie Kevina robię. Musze tylko wyglądać, czy bandyty jakie mnie nie chcą okraść. Może smołę rozlać pod drzwiami? Butelki nań potłuc? A i jeszcze na okno jakieś zasieki dać, bo to 1 piętro i można się w sumie wdrapać. No i co z klasycznym trikiem z rozgrzanym żelazkiem przymocowanym do sufitu? Ktoś otwiera drzwi i bęc! Oooo, grzałkę…

  • gdzie jest słonko?

    Kiedyś napisałem do pani wtedy-inżynier ze Szczecina kilka słów. A może jej link podesłałem? Gdzie jest słonko, kiedy śpi? Czy wilk zawsze bywa zły. I ona mi odpisała coś w stylu: A idź w cholerę Maciek. Teraz nucę to cały dzień. Słuchałem ostatnio, bodajże w poniedziałek, audycji Macieja Orłosia w Radio Nowy Świat. I tam wejścia ma pani publicystka, która rozmawia ze znanymi i komentuje życie w Polsce. I właśnie we wspomniany ostatni poniedziałek pani Beata zapytała swego rozmówcę (chyba pan z Newsweeka) – gdzie jest prezydent Duda? No właśnie!!! Gdzie jest nasz DługoPiS? Cisza, jak makiem zasiał. Ostatnio pana dupę słyszałem, jak zapraszał po wyborach Czaskowskiego do Pałacu Prezydenckiego…

  • paluszek obrany

    Czyli zimne nóżki. Wszem i wobec ogłaszam, że mam serdecznie w … nosie diety. Tydzień po badaniu wątroby robiłem nowe testy. I też był lipidogram. I się okazało, że cholesterol poniżej górnej granicy. No musiałem się wcześniej czegoś nażreć! Także tak, nie jem smażonego i mięso raz na jakiś czas. Czyli żadne lekkostrawne diety mi nie groźne. Dziś mnie naszło na zimną nóżkę. Nakupiłem 3 kopyta świńskie i 1 golonkę. 6 godzin gotowania. Długo. Tak długo, że zapomniałem na koniec czosnku dorzucić. Ale wyszły … mam nadzieję. 2 słoiczki zawekowałem na zaś, a reszta w foremki na teraz. Kilka pojemników bez mięsa (bo wyszło). Będzie mam nadzieję jedzone. Zimne nóżki…