• let me see what i can do for you

    i to powinno być mottem tego kraju. Zrobią wszystko, żeby klient był usatysfakcjonowany. Szukałem hotelu na trzecią noc, gdyż postanowiłem zostać dłużej na Mieście. I tu niespodzianka – wszystko kosztuje razy dwa niż wcześniej. Nawet mój hotel okazał się być z nie w kij dmuchał półki cenowej. Byłem już zrezygnowany i chciałem przeprowadzić się do New Jersey, do Państwa ale. Zapytałem się pani w recepcji ile by kosztowało ewentualne przedłużenie. Heh. Dużo ale … let me see what i can do for you. I pani zrobiła 50$ mniej, jako że już tu byłem, spałem i takie tam. To zostałem.   Wczoraj poszliśmy na Greenwich Village się rozerwać. Miał być The Bitterend…

  • niedziela na Mieście

    W kościele nie byliśmy ale koło paru przeszliśmy, więc chyba odbębniony rytuał. Oczywiście obudziłem się wypoczęty o 3:30 i się zastanawiałem co by tu robić do 8:30. Jakoś zleciało. Od wczoraj wieczorem zaintrygowało mnie strasznie, jaki mam widok z okna. Odsłaniałem dwa razy kotary ale nic nie było widać. Ciemno i czarno. Postanowiłem poczekać do rana i sprawdzić to w świetle dnia. Zamurowało mnie. Przez Times Sq przeszedłem do miejsca spotkania z Panstwem. Fajnie mało ludzi. Można było się zatrzymać i kątem popluć. Pojechaliśmy do WTC 9/11 Memorial. Więcej wchodzenia niż zwiedzania. Kolejka jakaś pokrętna plus kontrola jak na lotnisku. Ale pomnik fajny wymyślili – dwa baseny z dziurą. Później dojechała Ula…

  • spontan

    Zrobiłem chyba najbardziej spontaniczną i najgłupszą rzecz….   Nosiłem się z zamiarem odwiedzenia Miasta na przełomie lat. Nosiłem się też z zamiarem niepisania juz w tym roku. Ale jak tu nie pisać, jak jestem tam, gdzie jestem?! Nie mogłem znaleźć biletów w dobrej cenie, więc wyjazd się oddalał i unierzeczywistniał się. Na wszelki wypadek zaplanowałem urlop i powiedziałem do pana mego, żeby zaakceptował go w poniedziałek, jak mu w weekend wyślę info, czy poleciałem. W piątek koło 19 nie było fajnych biletów, loty poranne też się wyprzedały, toteż zadzwoniłem do Słodkokwaśnej i poszedłem oblewać smutki. I jeszcze pan na K. z miasta na N i Y zadzwonił. Wróciłem o 3 rano do domu,…

  • 2013 in recap

    2013 jeszcze trwa ale coś mi się wydaje, że nic więcej na blogu nie powstanie, nic ciekawego się nie wydarzy. Aż dziw bierze, że nie tak dawno podsumowywałem rok 2011, a za rogiem czai się 2014. Muzycznie nie ma co się produkować, bo nic nie powaliło na kolana. No może z małymi wyjątkami. Mój top roku wygląda tak (in no particular order): 1 MakKsiążka Powietrzna  Stukam się w głowę, że tak długo czekałem z zakupem. Fantastyczny zakup, taniej niż w Polsce. Serdecznie polecam 2 Płyta wiórowa z Leroy Merlin Atak płaczu i śmiechu gwarantowany – http://www.leroymerlin.pl/elementy-mebli-i-okucia/plyty-wykonczeniowe-polki/plyty-wiorowe-laminowane/opinie-plyta-wiorowa-laminowana-swiss-krono-group,p7519,l841.html 3 Spotify Dlatego właśnie przestałem kupować płyty CD. Kiedyś kaseta była niewygodna i krążek bił ją na głowę.…

  • f.o.m.o.

    o co chodzi? Nowe zjawisko – Fear Of Missing Out Za każdym razem, gdy ugotujesz obiad, masz ochotę zrobić mu zdjęcie i wstawić na Facebooka albo Pinteresta. Ja NIE – ale znam osoby. Choć, hmmm, czasem wysyłam maile, żeby pokazać mój dań Kiedy poznajesz nową osobę, zawsze wyszukujesz ją w sieci, sprawdzasz jej profil i zapraszasz do znajomych. Czasem ale bez przesady. Raczej NIE Gdy dostajesz zaproszenie do wydarzenia, klikasz „Wezmę udział” bez sprawdzenia co to za wydarzenia i czy masz wtedy czas. Nie wiem o co chodzi. Nie mam Fejsa, czyli NIE Wykupiłeś największy możliwy pakiet mobilnego internetu na swojego smartfona. NIE. Choć paczkę 250 mega powiększyłem do 1…