• basta

        podoba mi się Basta Kasi. “Ja to nawet lubię zapach skoszonej trawy, kojarzy mi się nieźle, dobrze nawet. Przestrasza mnie tylko wrzask kosiarek, jakby krzyczały do mnie, o mnie, na mnie… Albo gdy wiatr robi HUU-HUU i wpełza przez wentylacyjną kratkę, mam dreszcze na przedramionach, muszę zapalić światło. Czuję się też nieswojo, gdy się przechodzę po mieście nocą i widzę u kogoś w oknie świetlówkę jarzeniową. Myślę wtedy ze zgrozą: jak w takim świetle wygląda ciało? jak się chowają dzieci? Jak się w prosektorium chowają? I gadać mi się nie chce! Nie chce mi się gadać! Słuchać też niechętnie, słuchać mi się nie chce! Ja to nawet lubię…

  • bóm wakacje w rzymie!

    Kto pamięta taki zespół? Hejka kochani jak się macie? Bo ja z dnia na dzień coraz lepiej. Pics/photo – https://1drv.ms/f/s!AiQCiXakH-geplf_jQBNeIRnfbVw Myślałem, że mnie ta swobodna włoska flegma wkurwia, ale dziś (pisane 24.10) już wiem, że nie. Tak, jestem w słonecznej Italii i muszę Was zmartwić, że jest bardzo ciepło. Zapodawany jest krótki rękaw i nogaw! Nie mówiłem wiele o tym wypadzie, bo jakoś nie chciałem. Chciałem zrobić taką niespodziankę. Kto mnie śledzi na Insta, to mógł się zsiurpryzować. Bum! Insta story z Wiecznego Miasta! W marcu 2006 roku byliśmy. Nie wkładałem ręki do paszczy prawdy (mouth of truth), czyli zgodnie z tradycją nie powinienem byłem odwiedzić Romy raz jeszcze. Nie…

  • czary…

    prysły.   Hejka kochani, jak się macie? Bo ja w sumie fantastico! Mi sento benissimo, fantastico – jakby to Włoch powiedział. Wczoraj byłem na pizzy, jakby kto pytał.     Nie tak dawno całkiem temu byłem na koncercie, moim ostatnim koncercie, zespołu Marillion. Kto mnie zna, ten wie, że lubię, a nawet uwielbiam. Promowali wtedy płytę pt. „Dźwięki, których nie można stworzyć”. Męczarnia dla uszu niestety. Chyba nawet do końca nie doczekałem. Czar prysł. Ale ale. W gratisie dostałem mp3 z koncertu z Kanady, bodajże. Wysłałem do kolegi, też dużego fana, który wcześniej krzyżyk na Marillion postawił. Ale przy tej właśnie płycie stwierdził, że coś tam znowu mu drgnęło. Także z…

  • sdobrogov

    Hej K, czyli hejka kochani. Jak się macie? Bo ja się mam. Jestem w Białym. Lubię mojego Tatę. Kiedyś to zaganiani rodzice byli. Praca, zapewnienie dobrego bytu dzieciom, saksy w enerdefenie, zamęt, pęd, proza życia. A teraz szanowny pan Tato wyluzowany, wkręcony w świat 21-wiecznych nowinek, które ja muszę mu tłumaczyć, bo 11- i 17-letnie wnuki mają uświadamianie/edukowanie dziadka w nosie. Oficjalnie ponoć oni sami nie wiedzą albo nie mają cierpliwości. Chyba jednak nie wiedzą. Bo jak mówię do starszego: – zainstaluj dziadkowi w kompie antywirusa – wujku, nie umiem – ale jak to? A u siebie na pececie co masz? Koniec rozmowy. Dziadek już od ponad 585 dni bez…