Miesiąc: maj 2016

“pociongowa” trauma

Kiedy ja to ostatni raz pociągiem jechałem? Kiedy bez pracy byłem. 2010 rok? Listopad? Zimno było, w przedziale można było szron ze ścian skrobać. Centralny w remoncie. Pociągi opóźnione, bo od Wschodniej szyna pękła, od Zachodniej ktoś postanowił dokonać żywota. O, i to było wtedy, co było takie opóźnienie, co ja czekałem na TLK, a wsiadłem w końcu do InterReggio i chłopiec mi pożyczał 10 zł na nowy bilet, co miałem mu oddać na stacji w Białym. I oczywiście nie oddałem, o czym apelowałem na moim blogu.

Później nastały czasy tanich (?) i wygodnych autobusów. Czysto, wi-fi, komfort. Tylko, że te autobusy zamieniły się w męczarnie. Ludzie drący ryja przez telefony albo do siebie, wstający na rogatkach miasta i gotujący się do wyjścia. Poza tym polski bus zaczął jeździć na metro (wy)Młociny, co kompletnie nie było mi po drodze. A plus bus jeździł jakoś długawo.

Po tych kilku latach wróciłem do PKP. Szok! Pięknie, czysto, przyjemnie, wygodnie, internet, kultura. W ciągu 6 ostatnich dni 3 razy jechałem pociągiem. Zawsze brałem siedzenie przy oknie. Window my ass!

IMG_4402

Dziś miałem akcję pn. „Wsiada typowa Polka do pociągu“. Wagon bezprzedziałowy, około 40 miejsc, z czego 3 są zajęte. Tarabani się Pani z walizą, podchodzi do miejsca nr 16 do Pana wyglądającego jak typowy gbur (który okazał się być bardzo miły):

  • [z pretensją w głosie] 16! To moje miejsce – dodałem didaskalia, bo to prawie jak grecka komedia wyglądało
  • [żywo zaciekawionym tonem] a ma Pani wagon 6?
  • Tak [foch na maksa]
  • Ja też mam 16
  • Pokaże Pan bilet [bardzo roszczeniowo]

Pan wyciąga i pokazuje.

I tu by się przydał chór, który śpiewa “Wyciąga i pokazuje. Uuuuu”.

  • no tak, 16
  • to moje miejsce – mówi Pani i siada sfochowana z tyłu i dalej komentuje krzywdę, która ją spotkoła
  • [informacyjnie] ja tylko do Wschodniej
  • ale to moje miejsce
  • [uprzejmie] to Pani siada, ja wysiadam za chwilę. Po co ma Pani się tłumaczyć komuś, kto za chwilę wsiądzie?
  • nie, siedzę już z tyłu
  • ależ proszę usiąść, ja tylko jedną stację

Pani mocno urażona się przesiada i się mości. Mija minuta, dwie.

  • a dokąd ten pociąg jedzie?

I tu wtrącam się ja, cały w bieli, tzn. i tu wchodzi znowu chór w postaci mnie: do Białegostoku

  • ojej! To nie mój pociąg!!!

Pani łapie tobołki w pośpiechu i tarabani się do wyjścia

  • Białystok bardzo ładne miasto, niech Pani zostanie – wtrącam ja

Hm, gdyby spojrzenie mogło zabić!

stop mi się skończył

Eh, polski stop wszechczasów się skończył. Generalnie nużą mnie takie audycje. Pamiętam jak nie dalej jak 1 stycznia musiałem wyjść z domu, bo nie mogłem już słuchać w kółko tych samých melodii. A teraz? #dobrazmiana. Polska jest najważniejsza. Słuchało mi się tego miło. Zrobiłem przerwę na rower. Pojechaliśmy nad Wisłę. Bardzo pozytywne wrażenie. Piękne bulwary i prawie wszędzie można już zarowerować w mieście. Bhawo HGW.

Uciekaliśmy chmurom deszczowym. Piękne niebo.

Wróciwszy do domu załapałem się jeszcze na kilkanaście ostatnich piosenek ze stopu. Muszę się chyba z panem Czesławm przeprosić, bo strasznie spodobał mi się „Dziwny jest ten świat“. Znam cały tekst. A nie dalej jak 21 lat temu użyłem tekstu tej piosenki w pracy maturalnej z matematyki chyba. A może z polskiego? Skleroza.

„Nie pytaj o Polskę“ Obywatela GC? Jejks, ciarki.

Wygrało „Kocham Wolność“ Chłopców z Placy Broni. Lubiłem kiedyś ten zespół. Co tam jeszcze było? Dwa rewelacyjne Kulty – Do Ani, Arahja, Polska. To 3 w sumie. „Skóra“ Aya RL, „List do M.“ Dżemu. Eh, te wspomnienia.

Dla higieny duszy, uszu, umysłu kupiłem sobie za darmo Lemoniadę, czyli najnowsze dzieło Bejons aka Beyonce. Strasznie się rozpisują o niej, że taka walcząca o prawa kobiet, taka feministka, że jak to ona czasy wyprzedza. No posłuchajmyż tej pani. Spodobał mi się też artykuł na natemat.pl o paniach śpiewających. Pan autor postawił tezę, że Beyonce wcala taka pierwsza nie jest. A była i jest Tori Amos, a śpiewała też Kate Bush. A PJ Harvey, to co?Co prawda, to prawda. Ja powiem tylko tyle (po niecałym jednym utworze z „Lemonade“), nowoczesne pani ma dźwięki. Ale ma się kasę, ma się takiego męża, to się i ma takie możlwiości. Na razie płyta na plus. Zobaczymy, czy jednym uchem wpadnie i drugim wypadnie.

Zdjęcia to efekt chodzenia i jeżdżenia po mieście w ostatnich dwóch dniach. PAD* sobie niezłego ptaka na biurze postawił. POTUS* by pozazdrościł.

 

Z seriali, to oświadczam, że Sherlock mną owładnął. Bing-watching od 3 dni! Jedna seria ma tylko 3 lub 4 odcinki. Ale za to po 90 minut każdy. Nie nudzi. Drażni mnie tylko Benedykt Kamberbadż, czyli odtwórca słynnego detektywa. Polecam.

 

Ale jestem dziś rozpisany. Wena do mnie przyszła. Może zdążę z tym „40 wpisów na 40 lat“? Tylko nie wiem na czyje 40 lat?

 

* PAD – prezydent andrzej duda; POTUS – president of the united states.

polski stop fszehczasuff part 2

W radio wiadomości donoszą o obchodach z okazji 3 maja. W Wilanowie przepisują Konstytucję. Prawdziewym piórem. Wspomniano też o pracy Andrzeja Onufrego Kopczyńskiego „Nauka o dobrém piśmie”. Fajnie. Ciekawe czy ja mam dobrem pismo? Ciekawe co miałbym z tego w szkole, gdybym się cofną do 18 wieku albo i jeszcze dalej. Teraz w szkołach to jakieś głupoty – WueF, biologia i inne. A gdzie nauka o dobrem piśmie? Wystarczy poczytać komentarze na necie, żeby się przekonać, że polacy gęsi jednak. Chyba tylko wulgaryzować potrafimy bez błędu. Każde inne, milsze słowo kończy się bykiem gramatycznym, fleksyjnym, interpunkcyjnym, ortograficznym i składniowym.

Ja, na ten przykład nie wiem jak się pisze na pewno i naprawdę. Dlatego też unikam tych wyrazów. Zapewne napisałem te wyrazy teraz poprawnie, ale na 100% zapomnę ich pisowni i nadal będę unikać.

Ale ale. Ja miałem o polskim stopie wszechczasów pisać. Zagrają coś w radio i mnie od razu wena nachodzi.

Nigdy nie byłem fanem Ewy Demarczyk. Żeby nie obrazić – nie rozumiałem zachwytu nad nią. Nie podobała mi się ona w żadnej piosence. Ale za to lubię naszą rodzimą Lady zGagę, czyli Agnieszkę Chylińską.

Za o.n.a. nie przepadałem. Mieli dobry PR i marketing za to. Jak się pojawili z pierwszym przebojem „Drzwi“, to ja od razu poleciałem kupić ich płytę. Czar prysł – spodobały mi się 2 piosenki. A „Drzwiami“ z czasem zostałem obrzygany przez radio i telewizor. Jak wypuścili „Kiedy powiem sobie dość“, to uszy mnie usychały. Czy warto było palić hasz, przez całe życie – w radio, w tv, w radio, w tv, wszędzie.

No i leci teraz ta pieśń na stopie polskim wszechczasów.

Nie przepadałem za o.n.a. ale przepadałem za wokalistką.

Ich jedyną piosenką, którą czasem słucham, to „Niekochana“, czyli ostatnia piosenka zagrana przed rozpadem bandu.

Agnieszka ma/miała klasę, wyraz, charyzmę. Zniknęła na parę lat i niestety pojawiła się na jej miejscu wulgarna i słaba Doda. Agnieszka była/jest sprytna, błyskotliwa, fajna, cięta, szybka, miła dla ucha (dla oka (kiedyś) gorzej).

Zrobiła tylko jeden błąd. Nieszczęsny wywiad w radio. A może to i dobrze, że prawdę powiedziała?

“Tonący Krawczyka się chwyta!

A więc jedna z moich ulubionych wokalistek, już nie będę mówiła jaka, ale się, k..a, domyślacie, chwyta się, rozumiesz, zlepionego Trolla, k…a z twarzy. Trolla

… Ty, będę mieć proces jakiś, ja pier…olę Troll, k…,a ale wiesz o czym mówię, no wiesz o czym mówię…

Czekasz na płytę tej cip..y tyle lat, a ona se k..a leci w .uj i to z kim? Pieprzyć to!! Parę dup by się przydało śpiewających. Nosowska też, okazało się, z Krawczykiem zaśpiewała. Nie wiem, co się dzieje? Może on jakoś zajebiście ru..a albo co? Nie wiem, nie wiem… ale jakoś lgną do niego wszyscy. Może to jest ten sam syndrom, że wiesz, słyszałam, że T.Love będzie teraz śpiewać z hiphopowcami, taka jakaś teraz akcja jest”

Słyszałem ten wywaid (?) na własne uszy.

 

Za Lady Pank i Czesławem Niemenem też nie przepadam. Lady Pank jakoś się zestarzał. Kiedyś słuchałem.

Aaaaa, właśnie. Wczoraj gdzieś czytałem, że ma być Złote Opole, czy coś takiego. Ludzie mogli wybrać spośród 50 Artystów. 21 laureatów zaśpiewa i zagra na Opolskim Festiwalu. Ponoć nie załapał się właśnie Lady Pank i Beatka z Bajmem! No coś podobnego!? Ludzie się w końcu poznali? A Michał Bajor sam się wycował. Jak to dobrze, że nie muszę tego oglądać. Jak to dobrze, że zostałem ostrzegnięty przed tym wydarzeniem. Unikać!!!

Hm, kiedyś deklarowałem, że opiszę wszystkie moje koncerty, na których byłem. Ale 2 lata temu, podczas remontu, wyrzuciłem wszystkie bilety. Ale pamiętam co było widziane pierwsze. Człowiek takich rzeczy nie zapomina. Uchylę rąbka tajemnicy – podobał mi się strasznie ten koncert!!!

dawno, dawno temu, w (nie)odległej galaktyce

a dokładnie 30 lat temu. Taką ciekawostkę/głupotę znalazłem.

Pamiętam bardzo wyraźnie katastrofę Challengera. Innych historii nie pamiętam tak dobrze albo nie kojarzę. Aaa, jeszcze jedno. Madonna była mężem Peana przez chwilę. Przypomina mi się jej skecz ze ślubu, który wykonała w Saturday Night Live. Ponoć znowu mają się ku sobie. A Sean Penn później był związany z tą panią, co teraz gra Pierwszą Damę w House of Cards.

jesteś flekiem na całe zło

Ulubiona szansonistka Pani Inżynier ze Szczecina, chyba też ulubiona piosenka. W sumie pani Prońko dobrą szansonistką jest. Ja lubię bardzo “Deszcz w Cisnej”.

Jej. Jakaś pętla mnie się zrobiła. Otwieram oczy, otwieram radio i słyszę Polski Top Wszechczasów. A przecie nie dalej jak wczoraj, otwierałem oczy, włączałem radio i był ogólny Top Wszechczasów. A była to zima, był to 1 stycznia, był to początek nowego, obecnego roku. Czas leci szybko, gdy się starzejemy. To już 120 któryś dzień 2016 roku dziś jest! Szok jak szybko. Zielono, słonecznie. Zanim się człowiek nie obejrzy, a już będzie znowu sylwester.

Co nowego lub starego? Nic.

Na swoje 29. Urodziny kupiłem sobie nowy telefon i zmieniłem sieć. Padło na Plusa. Leciutki błąd.

Po pierwsze, primo – nie wysyłać mi proszę MMS. To jest makabra. Dostaję SMS z info, że dostałem wiadomość i żeby otworzyć zdjęcie muszę zalogować się na jakiejś stronie www. Koszmar.

Po drugie, primo – dostaję raz na jakiś czas SMS, że ktoś z moich znajomych wysłał mi MMS. Za pierwsze dwa razy zalogowałem się i widzę, że jakieś śmieci mam. Skonsultowałem to raz z rzeczonym nadawcą i okazało się, że nic mi nie wysyłał. Nie chce mi się iść do Plusa i ich obtańcować. Kasuję wszelkie SMS o MMS. Także proszę o maile, whatsappy i inne takie.

Po trzecie, primo –

Oooo, kot na parapecie na 3 piętrze. Ciekawe czy upadnie/spadnie. Poczekam chwilę i popatrzę. Ciekawe czy to prawda, że kot zawsze spada na 4 łapy?

Zwinne zwierzę, wróciło do środka.

Po trzecie, primo – Plus mi wysłał info, że ze względu na to, że uruchomiłem polecenie zapłaty, dostaję dodatkowo 30 minut na rozmowy. Hm, ile to teraz jest – Nielimitowane minuty + 30 minut? Chyba więcej niż miałem.

Okres urodzinowy jakoś leniwie się toczy. Na razie były 3 okazje na płacz, lament i celebrację starości. Powiem tak, jako doświadczony już Stary Dziad – dramatu nie ma, a wręcz przeciwnie, jakoś dobrze się czuję. 29 mi służy 🙂

 

Och, muszę się podzielić refleksją pewnej osoby. Zmienię imiona, żeby Renata nie wiedziała, że to … (pisownia oryginalna, autor maila to osoba wyżej wykształcona, prawie hab).

“no więc jak kazde dorastajace dziecko w Polsce, wczoraj dla był TEN dzien

wielka premiera najnowszego sezonu Gry o tron, transmisja  w HBO

pól dnia rezerwowałam telewizor, narobiłam se truskawków z jogurtem, usiadłam przed tv…PiotrZdzisiek tez nawet sie podekscytowal (na co ja tak dlugo czekam?)….odpadł po pierwszej sekundzie, jak tylko sie zorientowal, ze głowna bohaterka leci na …smoku;-)

mija pierwsze 5 minut…przypomnienie, co było w miniuonych sesonach

podniecenie rosnie….jest, zaczyna sie…i w tym moemncie gasnie światło w calej mojej dzielnicy…na kwadrans

no nic, odpalam komputer i kinomaniaka:-)”

 

Ja już dawno mówiłem tej znajomej, żeby zaczęła bloga pisać, spisywać te swoje dziwne aczkolwiek bardzo urocze historie. Przecie to pamiątka na całe życie!

Mam jeszcze o Hare Kriszna ale nie wiem czy mogę?

Ja ogólnie nie jestem fanem GoT. Nie zakumałem tego seriala.

Wczoraj Legia coś tam wygrała. Na szczęście, bo nie było płaczu na mieście. Bo wyszedłem na miasto.

Jakiś biedny chłopiec przez 3 godziny chodził w kółko – Marszałkowska, Nowy Świat, Chmielna i krzyczał – Legia Warszawa. Jakoś słabiutko mu szło, bo był sam i nikt nań uwagi nie zwracał. Opórcz mnie. Bo mnie naszło – czy jemu naprawdę się chce tak chodzić w koło i machać jakąś przemokniętą kapotą i drzeć się Legia Warszawa? No mnie by się nie chciało. Także zdziwił mnie chłopiec.

Siedzimy sobie na Chmielnej. Dużo fanów miejscowego klubu, wspomnianego parę razy wcześniej. Idą jakieś debile i coś krzyczą anty-Legiowego. Zrywają się z ogórdka wierni, tzn. pijani już kibice.

  • Co kurwa powiedziałeś?
  • żartowałem
  • ja ci kurwa dam żartowałem. Co krzyczałeś?
  • Kolega żartował!!! Korona Rzeszów, Korona Rzeszów!!!! My z Rzeszowa
  • Aaaaa, z Rzeszowa
  • No, okręgówka

No i fani się obściskali i pożegnali. Myślę sobie, co za durny chłopiec. Rozmowa mogła się zupełnie w inny kierunku rozwinąć.

Także Legii fanów było wczoraj dużo. Widać, że byli szczęśliwi.

Kolega był z Wrocławia, a ja z Białegostoku. Na szczęście nie cieszyliśmy się krzycząc Śląsk Wrocław, czy Jagiellonia Białystok, bo znowu byłby near-death expierience.

 

W radio podają, że połowa Polaków jest na coś uczulona (najwięcej na pyłki i roztocza). Dziś jakiś dzień alergii jest. Hm, i z tej okazji robią dzień wolny i święto? 3 maja przecie zawsze był jakimś innym świętem?

1 na świecie, 2 w Europie ta konstytucja była? 🙂

 

Koszulki mi się suszą na karniszach. Chyba mam duchy w domu, bo się koszulki ruszają. O, spałem przy otwartych obu oknach.

O numer 2, 30 baniek dziś losują!!!!! Kiedy, jak nie teraz!

Hej, hej, hej, niezwyciężony. Ależ się zestarzała Armia.

i taka głupota na koniec. Dla wszystkich dam urodzonych pewnego roku.

Zrzut ekranu 2016-04-30 14.13.08

 

© 2026

Theme by Anders NorenUp ↑