usa

a może by tak …

… zacząć śpiewać?

kochani mam lotki. Zakupiłem we dwóch tych loteryjach! Mega millions i mega ball. No nie wiem ile można wygrać, ale chyba miliony.

Pospacerowałem się dziś po Mieście i podobało mi się. Ostatnio skupiam się na ludziach, a nie na architekturze. Miasto już mnie tak nie porywa. Ale dzień był fajny.

Na koniec wpadłem, do Jalapenos Mexican Bar and Grill.

W szokum, bo poznali mnie. A ja ich. Jakaś pijana Nancy zaczęł mnie obłapywać. Ponoć odkryła parę dni wcześniej, że jest w 52% “Polkom”! No i zaczęła mi ręce całować i takie tam. Powiedziała, że się tu przeniosła z nadmorskiego New Jersey, bo się rozwodziła. Później zaczęła opowiadać o swojej girlfriend Mary.

I tu wkroczył Mark mówiąc:

– i remember you!

– i know! From last year.

– oh yeah, you’re that polish dude?

– you’re the realtor!

– yes

Pamiętałem Marka, bo rok temu siedział koło mnie i zagaił. Zapytał, czy ja z Polski jestem. A ja akurat przeglądałem polski internet. Okazało się, że Mark ma rodziców z Polski i polski znał. Rodzice zeszli i jego polski też. Na koniec powiedziałem do Marka „see ya next year”.

A dziś w Jalapenos karaoke. Już nawet kelnerka Ania nie była zdziwiona, jak jej powiedziałem „cześć Ania”. Sami swoi. Fajne miejsce. Każdy każdego zna. To tak jak u mnie na dzielni, w naszym lokalnym pubie.

Później przybiłem piątkę z właścicielem George’m.

Obok nas stał jakiś koleś. Mówię do Marka – wiesz co, on zamówił w ubiegłym roku to samo J

Karaoke pamiętam z opowieści Uli. Ponoć nawet niezłe głosy.

I tu niespodzianka. Połowa występów dramatyczna. Ale reszta super. Wyszła jakaś starsza pani i zaśpiewała ot tak, że buty mi spadły. Niby nic poważnego ale pani czuła co śpiewała. Następnie wyszedł taki sobie Romek i powiedział, że dziś ma 11. rocznicę ślubu. I przepięknie, od serca zaśpiewał ckliwe „Lady”.

Była jedna taka mała dziewczynka. Ale głos miała jak dzwon. A na koniec sam właściciel George zaśpwiewał jakieś country.

Podbiłem do niego, pogadałem jeszcze chwilę. Pamiętał mnie. To z jednej strony bardzo sympatyczne, a z drugiej świadczące o tym, że za bardzo dużo nowych klientów nie mają.

Tak mi się nie chce wracać!

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.