Uncategorized

deja-putain de-vu

czyli deża fakin wi. Pardon my french!

Hejka kochani, jak się macie? Bo ja fatalnie!

Stała się rzecz straszna.

3 lata temu wydawało mi się, że się trzasnąłem w lewy łokieć, toteż dopiero po ponad miesiącu poszedłem do ortopedy.

– ma pan łokieć tenisisty

– ale ja nie gram teraz w tenisa i jestem praworęczny

– łokieć tenisisty nie jest od tenisa

– ?

– od komputera

– ok

 

Pisałem o moich mękach i próbach buchnięcia okularów tutaj.

 

Jakoś pod koniec maja 2018 roku wrócony byłem do tenisa. Mój sensei Nafa Radal wyzywał mnie i wylewałem siódme poty.

I też się jakoś (pod koniec czerwca) w łokieć uderzyłem. Ale w prawy. Niestety, wiedziałem od razu, jak to się skończy.

Luxmed przeszedł sam siebie. Pan dr ortopeda wiekowy i … przygłuchy … i bełkotliwy

– dzień dobry. Mam łokieć tenisty

– @#$%^&

– słucham?

– słucham?

– bo już raz miałem

i tak gadka trwała. On mówił, ja się pytałem „słucham“. On coś odbełkotywał i znowu się pytałem „słucham?“ I pan dr też się dopytywał, co ja mówię. Męczarnia.

Także skracam dialog do meritum

– tylko, że tym razem łokieć tenisisty mam od tenisa (próba zażartowania)

– łokieć tenisisty nie jest od tenisa (poważna śmiertelność. Pan dr nie łyknął dowcipu)

– wiem. Ale akurat zbiegło się to z powrotem na kort

 

Także przygłuchy pan doktór zlecił okłady z lodu, maść i USG. Na szczęście kolejna wizyta u niego za 3 tygdnie, więc szybko umówiłem się na jutro do jakiejś pani. Zobaczymy. Mam nadzieję, że medycyna poszło do przodu i nie będę musiał robić 10 zabiegów zwanych prześmiewczo fotosyntezą. Bo męczące, bo kosztowne, bo zawracające głowę.

Najgorsze w tym jest to, że chyba już na kort nie wrócę! Ostatni trening z mistrzem wyglądał tak, że po pierwszym uderzeniu myślałem, że mi ręka wyleci ze stawu łokciowego. Także dokończyłem zajęcia z opaską na ręku.

Eh, to byłby dramat. Buty mam (oldschoolowe jeszcze takie. Skórzane, nie to co teraz robią), rakietę mam, torbę na rakietę mam, rower do wożenia się na zajęcia mam, spodenki mam, koszulki mam. Nie mam tylko opaski na czoło i nadgarstek. Dobrze, że nie zdążyłem kupić).

Także jest fatalnie!

Hejka. Pozdrawiam w smutku.

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.