• ostatni raz

    foto rozpoczynające wpis by @kkurzaj http://www.35×35.com   Ponoć pamięta się pierwsze i ostatnie. Heh. Nie pamiętam kiedy ostatni raz nie dokończyłem wpisu na blogu. A może to był pierwszy raz? Wracało się ciężko. Dreamliner jest niewygodny i basta. Wciśnięty byłem pod okno i od razu się zacząłem wiercić. No mega niewygoda. No ale cóż, przeżyłem. I jeszcze jakiś wazon spowodował wylanie czerwonego wina na mój jeans. No słabo. Ale odprało się. Albo słabe wino, albo dobre Uniqlo (wiadomo – japońska solidność i jakość). Wracało się też ciężko, bo się nie chciało wracać. Fajnie było. Teksas mnie urzekł najbardziej.   Hejka kochani, jak się macie? Bo ja jakoś dziwnie. Od powrotu…

  • z motykom na słąnce

    Ja i mój zapał. Ja i moje obietnice. Motto tegóż odchódzącego roku brzmi(ało) i grzmi(ało) – 40 wpisów na 40 lat! Cóż. 40-tka minęła, jak prawie 300 dni. 24 post w tym roku. To też nieźle. Jest przynajmniej 4. Co tam od połowy listopada? A no nic. Nie biegam i choróbstwa mnie nachodzą. Druga influenza w ciągu półtora miesiąca. Grrr. 3 niedomaganie w ciągu ostatnich 5 sylwestrów. Ale uśmiechamy się i do przodu. Wczoraj widziałem gwiazdy [pozostała część wpisu będzie zawierać wulgaryzmy]. Wysiadałem z metra (pociągu). Taki durny i radosny, że do pracy pędzę, że to już koniec, że to już ostatni dzień, jak się kurwa pierdolnąłem. Niskie wyjście mają. Tak się…