• wszyscy Maję znają i kochają?

    Nienawidzę żółto-czarnej bladzi. Ukąsła mnie, jak wracałem na rowerze od towarzystwa. W 2007 roku jak jeździliśmy szukać miejsca na regaty o Puchar Prezesa, to byliśmy tu i tam na Mazurach i Warmii. Teraz widzę, że pamiętam te miejsca! Te skrzyżowania. Uktę pamiętam! Dzień zaczął się pysznie! Państwo G. sprezentowało mi pomidorki z własnej plantacji. Jednak potrafią złapać aluzję. Py-szo-ta! Kanapków se narobiłem. Dziękuję i się upominam o więcej. Pan podjechał z opóźnieniem przed 11 pod blok i podstawił mi auto. Rower wszedł cały. Bez rozkręcania. Swego czasu Ula z Teksasu mnie atakowała, że jej pięknie Disturbed gra. Cover Simona i Garfankela The Sound of Silence. Piękna wersja. Powiedziałem jej, że…

  • mój jest ten kawałek podłogi

    Uwaga, wpis jest przeznaczony dla osób powyżej 18 roku życia. Będą wulgaryzmy.     Ten tydzień zaczął się chujowo. Bo napisać, że zaczął się źle, to tak jakby nic nie napisać. Przed 10 rano byłem już wkurwiony. A przecie od piątku mam wolne! Cały ten tydzień. Powinno być radośnie, beztrosko, szczęśliwie. Od rana zaczęła koleżanka z Krakowa wydzwaniać. Przez ostatnie dwa tygodnie, to ja ją poszukiwałem, żeby zrobić jej służbowo dobrze. A koleżanka telefonu najpierw nie odbierała, a później stugębna plotka doniosła, że na urlopie była (szkoda, że asystenta nie ustawiła sobie w outlooku). Jak każdy wie, jam jest po mat-fizie i bardzo sobie cenię równania, a szczególnie takie jedno:…