Tag: Ukta

teatrzyk zielona gęś przedstawia

 

 

Ruciane-Nida i okolice.

Przygotowałem się na wyjazd. Poszperałem w necie „miejsca, które warto zobaczyć”. I cóż, czar prysł. Jakaś wieża ciśnień po prostu została minięta. Cel jest po prawej stronie – powiedziała pani z map. Wyłuszczarnia Nasion też blado wygląda. Ale co na mnie zrobiło wrażenie – lasy, natura oraz Prawosławny Klasztor Staroobrzędowy.

Będąc w okolicy zajechałem również do Leśniczówki Pranie, w którym przebywał Konstanty Ildefons Gałczyński. Jedno co mnie uderzyło, to to, że pan zmarł w wieku 48 lat, a wyglądał na duuuuużo więcej. I w ogóle tak mi się wydaje, że kiedyś ludzie wyglądali poważniej na swój wiek, niż teraz. Photoshop? Kult młodości? Edyta Górniak zbliżająca się do 50 wygląda czasem jak swoja córka (której nie ma).

Skansen nawet wart był odwiedzenia. W jednym z pomieszczeń odtworzono warszawski pokój mistrza.

Pedałując po okolicy postanowiłem obfotografować miejsca, które … mijam. Wojnowski Festiwal Fotografii mnie zaciekawił. Foty różne, o różnej tematyce, stylistyce. Najbardziej ujął mnie street photo oraz obrzędy i zwyczaje, czyli śluby, komunie i tym podobne.

W Klasztorze akurat przebywała germańska wycieczka rowerowa, także nie dane było mi zrozumieć co pan mówił. Przewodnik dodatkowo zasłaniał, także przepraszam za kadry. Miejsce interesujące.

No i chyba czas na ten spływ po Krutyni. Bom stojąc na mostku widział przepływających.

Ale dziś jeszcze Mrągowo. Rybki muszę zamówić. Węgorz wędzony i coś jeszcze wybiorę. I na obiad do znajomych do Maradek, do „Słomy z butów”. Wieczorem chyba do Państwa z Krzyży chyba zajrzę, bo mieliśmy do pysznej restauracji w Rucianym-Nida na kolację pójść.

 

wszyscy Maję znają i kochają?

Nienawidzę żółto-czarnej bladzi. Ukąsła mnie, jak wracałem na rowerze od towarzystwa.

W 2007 roku jak jeździliśmy szukać miejsca na regaty o Puchar Prezesa, to byliśmy tu i tam na Mazurach i Warmii. Teraz widzę, że pamiętam te miejsca! Te skrzyżowania. Uktę pamiętam!

Dzień zaczął się pysznie! Państwo G. sprezentowało mi pomidorki z własnej plantacji. Jednak potrafią złapać aluzję. Py-szo-ta!

Kanapków se narobiłem.

Dziękuję i się upominam o więcej.

Pan podjechał z opóźnieniem przed 11 pod blok i podstawił mi auto. Rower wszedł cały. Bez rozkręcania.

Swego czasu Ula z Teksasu mnie atakowała, że jej pięknie Disturbed gra. Cover Simona i Garfankela The Sound of Silence. Piękna wersja. Powiedziałem jej, że znam, że z Ulą z NJ katowaliśmy to w 2018 roku. Wsiadam do auta, podpinam telefon i …

W drodze na urlop mijałem Nogawkę, Zgon i Spychów (ten od Juranda). Największe wrażenie zrobiła na mnie Ostrołęka. Jezu, jakie smutne, bez wyrazu miasto. Brrr.

Ale ogólnie fajne mamy te nazwy miejscowości. W Ameryce byłem już dawno temu. A Moszna? Przejeżdżałem kiedyś.

A czemu Ukta? A bo mój znajomy Dariusz ma tu pensjonat. Rodzinny jakiś biznesik. Miał szczęśliwie wolny pokój na 4 dni, to skorzystałem. I tu szczęście niepojęte.

Okazało się, że 2 dziewczyny z badmintona też są w okolicy. Felipe znalazł i zabukował. I namówił Państwo z Europy na K. Także dziś odwiedziłem. Narobiłem zakupów, rozpaliłem grill i zjedliśmy. Mniam. Kiełba w gębie. Miło spotkać przyjaciół na wyjeździe.

Już się namówiliśmy na jutro. Ale to już autem podjadę, bo, mimo że tylko 16 km, to jednak wyznaję zasadę „zero zaufania dla kierowców” i na rowerze nie czuję się bezpiecznie.

Ukta mnie urzekła. Widać pruski dryl, pruską architekturę. Jest różnica między wschodnią fantazją.

Jutro jadę zamówić węgorza i spływam Krutynią.

Przepraszam, że wpis bez ładu i składu, ale wstałem o 5.53 i dopiero teraz siadłem …

Bayern prowadzi …

Szczęście łatwym jest …

 

© 2026

Theme by Anders Noren — Up ↑