• a na plaży …

    …mi się marzy taniec w słońcu i bez końca.   Koronawakcje nadeszły. Pandemiczne lato się zaczęło. Jakby mniej pada już. Przeszedłem się po dzielni. Ot tak bez celu. Żeby spalić … kalorie po pizzy. A propos palenia. Czy dziś nie jest przypadkiem 3 i pół roku jak przestałem palić? Chyba dziś, tzn. jutro, z wtorku na środę. 1 lipca o 1.40 naszego czasu dokładnie. Eh. 1277/1278 dni. Nie tęsknię i nie wyobrażam sobie, żebym wrócił do nałogu. Nie ciągnie mnie już nawet. Współczuję palącym. Rzućcie to w diabły. A propos włoskiej kuchni. Wczoraj dałem się zaprosić na lancz na Saską Kępę. Knajpa się nazywa Pinsa. O kurczaczki jaka pycha! Na…

  • Fiosna

    Wiosna nadchodzi. To fakt. Choć w tv coś grożą jakimś strasznym powrotem zimy. Hm, nie zgadzam się i nie życzę sobie. Rozmawiałem w sobotę z przyjaciółmi z USA. Opowiadam im, że słońce wyszło, że wiosna już się z nami wita. Zapytałem, na podtrzymanie razgawora, o ich stan aury. Sasza otworzył drzwi i przekręcił tablet. Biało, po pas śniegu. Eh, pech! U nas wiosna. Towarzystwo mnie się rozjechało. Jedni na nartach, a drudzy nie mogą coś z Wietnamu wrócić. Słodkokwaśna, jeśli czytasz to i nadal żyjesz, to napisz, kiedy wy tam tak wracacie. Wydawało mi się, że 15 lutego wyfruwacie z tego Sajgonu? Może rozdziobały was kruki i wrony, albo zjadły was psy? Jesssu, znowu reklamują…

  • Taka jestem nieubrana, czyli packen machen

      Trafiłem z tym „Misiem”. Chyba w poniedziałek była premiera odrestaurowanej wersji tego polskiego szlagieru. Cyfrowali go czy coś takiego. Real wczoraj odpadł, a dzień wcześniej przereklamowana Barcelona z jeszcze bardziej przereklamowanym Messim. Czyli finału Ligii Mistrzów nie będziemy musieli oglądać. Co za oszczędność czasu. Tylko niech C-Hell-Sea zmasakruje germańską drużynę. Tym razem jakoś wyjątkowo strasznie się guzdram z pakowaniem. Dzień wolny przed wyjazdem wyjątkowo wziąłem na właśnie takie ostatnie guzdrania i zakupy. Weekend niestety był pracowity, więc trzeba było nadrobić organizacyjne zaległości. A zawsze pakowanie zajmowało mi 10 minut. Pewnie czegoś zapomnę. Wykupiłem w banku cały dzienny limit dolarów. Niestety nie zaspokoili mojej potrzeby, więc poszedłem poszukać innego miejsca…