Tag: patron

el patron

Spokojnie, to nie o nabój (Патрон) chodzi. Ale tak, coś mi do głowy strzeliło.

Zostałem patronem. Od miesiąca i jednego dnia zasłuchuję się w radio 357! Od samego początku chodziło za mną wspieranie tego dzieła, ale postanowiłem posłuchać wpierw. Radio Nowy Świat też chciałem dofinansowywać, ale szybko okazało się, że za bardzo nie ma tam audycji dla mnie. Kilka dni temu założyłem w końcu konto na patronite i … coś nie klikło. Dziś poprawiłem się. 35 zł/miesięcznie. Nie mam Fejsa, więc nie wiem, jak to będzie działać, jak będę partycypował w tym projekcie. Ale jak to mówi mądre powiedzenie – pożyjemy, zobaczymy (Посмотрим).

Ten mój rosyjski idzie mi jak krew z nosa. Mój patron spełnił moje wole i zaprezentował mi i slang, i mowę potoczną, i mowę nowoczesną. Ależem dostał com chciał! Ni chu chu paniałem.

Wczoraj popełniłem swoją pierwszą sałatkę jarzynową. A zainspirowałem się dziełem, które Pani z Europy na K. wykonała na wigilię. Tzn. Termomix pomógł. Sałatka była palce lizać. Bo na parze warzywa zrobione. Ania gotuje i jej serwis dostają bana. Wszystko cacy, Ania tłumaczy jak chłopu krowie na miedzy. Dania ciekawe, a przepisy przystępne. Ale! Ania chyba ma jakieś inne gary, skorupy i piekarniki. Sernik raz robiłem. Coś mi podpowiedziało, żeby dać o 15 min więcej tego pieczenia niźli Ania prawi. Ufff! Dobra rada Maciek. Sernik i tak wyszedł, mam wrażenie, na styku. Mógł się jeszcze popiec. Ale co by było, gdybym wyłączył piec zgodnie z rozkazem kucharki z netu? Kupa!

No i ta sałatka warzywna. Nie wiem czemu mi się zawsze wydawało, że te warzywa się muszą strasznie długo gotować. A tu czytam, że Ania raptem półgodziny daje im. No to robię, jak pisze kuchareczka. Hmmmm, brambory mi się rozgotowały. Marchewka, seler, pietruszka jakieś miętkie. Ban!

Na szczęście dałem pokrojone japko, zielony groszek i ogórka kiszonego, to coś tam chrupie w buzi. Powiem nieskromnie, że sałatka całkiem, całkiem. Nie wiem tylko kto to zje, bo chyba ze 2 kilo mi wyszło. Ach! Sekret, czy też może wskazówka. Dałem majo i jogurt naturalny pół na pół. Mniam!

Wyczytawszy ostatnio na jakimś muzycznym brytyjskim portalu o jakichś przepowiedniach. Co było numerem 1 w danym czasie, wpłynie na Twoje życie.

I tak:

Piosenka, która była numerem 1 kiedy miałem 7 lat powie, jaki 2021 będzie dla mnie!

Pytanie. Kiedy ja miałem 7 lat?

Odpowiedź. Wtedy kiedy Bonnie Tyler okupowała szczyt listy przebojów swoim nieśmiertelnym hitem pt. Total Eclipse of The Heart. Oj! A Tom Waits nie mógł wtedy czegoś nagrać i podbić listy przebojów?

A jak inni się mają?

Początek listopada 1977 r. – Abba Name of the Game.

 

Piosenka, która była numerem 1 kiedy miałem 12 lat będzie moim hymnem kwarantannowym!

Wigilia Dnia Kobiet roku 1983 – Kylie Minogue I Should Be So Lucky. Hahahahaha. Dobre.

Ula z Texasu – Culture Club Do You Really Want to Hurt Me. Ooops

 

A co określi moje życie? Numer 1 kiedy miałem 14 lat!

I u mnie wychodzi Beats International Dub Be Good To Me. Jejks! Lubiłem tę piosenkę. Ten chłopak z gitarą to Norman Cook, czyli Fatboy Slim.

4 listopada 1984 r. – Chaka Khan I Feel For You.

Heh. To idę sobie pośpiewać te piosenki. Słońce świeci … będą dzieci.

3/5/7

Nie, nie ul. Myśliwiecka 3/5/7, ale radio 357.

 

Słuchałem Trujki po tych zamieszkach majowych. Broniłem Trujki. Nawet jak odpalił się Nowy Świat, to trwałem. Bo trzeba być na dobre i na złe. Większość uciekła.

Nowy Świat mnie na kolana nie rzucił. Podsłuchuję sobie. Ale chyba wciąż Trujka była częstszym gościem. Do 5 stycznia A.D. 2021.

Nie ma już innej częstotliwości dla mnie. No może to złe słowo, bo Radio 357 jeszcze na FM nie nadaje.

Nie wierzyłem, że uda się stworzyć coś wtórnego. Że da się Trójkę odtworzyć, skopiować. Ale od kilu dni słucham i się nie mogę oderwać. Zastanawiam się nawet na wysokością finansowania tego cuda. Bo to, że patronem będę, przesądzone już jest. Pomyślimy. Może 35,7 zł miesięcznie?

 

I też muzyka na nowo staje się przyjemnością.

Zasłuchuję się w … Taylor Swift. Mówiłem Arkowi-Zegarkowi, że jej letnie dzieło „Folklore” jednym uchem wpada, drugim wypada. Jakbym słuchał jednego, bardzo długiego kawałka. Ale zimowy „Evermore” mnie oczarował. Słucham i słucham. Nawet niektórzy radiowcy są zadziwieni.

A pani Taylor, jako jedyna ma już pięć albumów, które okazały się najlepiej sprzedającymi się w ciągu danego roku. Adele ma takie cztery osiągnięcia. Ale tylko z dwoma krążkami. Jej 21 okazał się najlepiej sprzedającym się albumem w 2011 i 2012 roku. A 25 – w 2015 i 2016. A pani Taylor zrobiła to z pięcioma różnymi płytami. Jak widać z takiego kiepskiego country można wyrosnąć i zacząć tworzyć coś innego.

Wróciłem z Kwakowa. Eh, dobrze tak wyjechać z Warszawy. Dosyć miasta. Zwolnienie tempa i doznań jak najbardziej posłużyło. Czas płynie inaczej.

Kolega produkuje nawet dobre wino i hoduje owieczkę i barana. Głupie to zwierzątka. Non stop wgapione we mnie jak przechodzę kawałek od nich. Ale spieprzają, jak jestem obok. Meee, beee.

Co do wina własnej produkcji w Kwakowie, to zaproponowałem nazwę KFUCKOFF. Wydaje mi się, że o wiele to lepsze niż pretensjonalne Wino z Kwakowa, c’nie? Ale napitki kolega robi dobre. Posmakowało wszystkim.

 

Robiłem zakupy w Wierzchowicach. Poproszono mnie, żebym kupił lody. Takie, jakie pani Magda zawsze bierze. Podbijam do sklepu. Zaopatrzenie kiepskie bardzo. Ale pytam się o lody, które zawsze pani Magda bierze. Ekspedientka nawet się nie zdziwiła. Ale i tak powiedziała, że nie ma. W sumie, to żadnych lodów nie było, więc to żadna filozofia odpowiedzieć na pytanie o lody pani Magdy.

Ale fajny klimat. Przypomina mi czasy dzieciństwa.

Pani w Radio 357 rozmawiała z drugą panią o pandemicznym życiu w Gruzji. Inne tempo życia. Nie umawiasz się na konkretną godzinę i nie tupiesz nogą, jak już minuta po wyznaczonym czasie mija, a gościa nie ma. „Wpadnę do Ciebie jutro” – to znaczy nie mniej, ni więcej, że odwiedzę kogoś, jak wstanę (nie przed 11) i wydoję krowy.

Jak ktoś ma urodziny, to nie potrzebuje ani zaproszenia, ani prezentów. W sklepie i tak nic nie ma. A jak jest, to się nie ma pieniędzy. W sklepach najczęściej odbywa się wymiana barterowa. Ja biorę dobro spożywcze na zeszyt, ale jak będziesz przechodził obok, to ci kwiatków nazrywam i wręczę. Eh, życie może być inne.

Ula z Teksasu przysłała filmik, że jej śnieg do basenu pada. Dziwny ten świat w 2021!

© 2026

Theme by Anders Noren — Up ↑