Tag: hot16challenge

bagietka wietnamska czelendż

Wczoraj nawiedziłem Słodkokwaśną. Na szczęście umówiliśmy się, że nie będzie garów. Bardzo często jest tak, że jak odwiedzam, to kolega zaczyna brać się za gotowanie. To znaczy mnie zagania do roboty. A ja po prostu lubię odwiedzić, usiąść, popić, pojeść, pokonserwować z koleżeństwem, obejrzeć to i owo, czy też pograć w planszówki.

Ale nie. Ten zawsze musi zacząć pichcić. Jak ja zapraszam gości, to już jest kurna nagotowane.

Ale wczoraj się umówiliśmy, że garów nie będzie. Zjemy to co jest w lodówce.

Aha, najlepszy #hot16challenge2 wygrywa Beata Kozidrak! Królowa jest tylko jedna. Doda się może schować. Rodowicz niech wyciągnie z tego wnioski i skasuje swoje żenujące wideo. 

Beata pokazała klasę, dowcip, dystans. Respect!

Mój pierwszy koncert w życiu, to Bajm w Białymstoku. W pracy pracując też miałem okazję zobaczyć … 5 razy ten sam występ i popatrzeć na panią wokalistkę z bliska. Świeżo upieczona Sześciesiątka, a żaru tyle, co niejedna Czterdziestka!

Zaszedłem na 20.00 do Słodkokwaśnej, a ten bagietki wietnamskie gotuje. Tym razem z przepisu wietnamskiego. Nawet konsultacje zostały przeprowadzone z prawdziwymi Wietnamczykami. Także wszystko było, tylko wyczekiwać tych chrupiących pyszności. 

Wyszedłem o 2.00 od Słodkowaśnej. Bagietek nie widziałem. Do pieca co dopiero poszły. A mnie się już nie chciało czekać, bo nie jem po 18.00.

Coś nie tak było z przepisem. Nie kleiło się, nie zagniatało. Co chwilę coś poprawialiśmy, dokarmialiśmy i tak czas mijał.

Z tymi przepisami to jest faktycznie ściema. Już kilka razy chciałem napisać do autorek receptur na ich stronach, że co to za kłamstwo! 

Sernik jak robiłem, to o dziwo u mnie dwa razy dłużej musiało się piec. A jeszcze w innym przypadku, keto sreb, a nie chleb mi wyszedł. Biszkopt jakiś. Także ludzie kłamio w swoich kuchniach! Wstyd. Najlepiej to samemu próbować, sprawdzać, zapisywać, aż w końcu osiągniemy to. Dlatego ja przestałem już piec. 

Ciekawe czy te wietnamskie bagietki wyszły Słodkokwaśnej. Muszę podpytać.

Rafał Trzaskowski na prezydenta? No nie wiem. Jest tym majorem Warszawy od 2 lat już prawie. Złego słowa nie mogę powiedzieć … ale dobrego też nie. Taki jakiś nijaki. Bez zapamiętania będzie. HGW jaka była, taka była. Ale on zastała Warszawę drewnianą, a zostawiła murowaną. No może przenośnia zbyt wyolbrzymiona. Ale uczciwie trzeba przyznać, że miasto za panowania pani Phezydent Bufetowej zrobiło gigantyczny postęp. 

Ale Trzaskowski na prezydenta kraju? No nie wiem. Jak nie daj Boże wygra, to komisarz z PiS-u wejdzie na tron w stolicy. Oj oj oj. 

PiS i tak już brzydko rozgrywa podmiankę kandydatów z PO. Oczernia Trzaskowskiego, krytykuje niestabilność kierownictwa partii, brak jakiegokolwiek przejrzystego programu i konsekwencji. Mają rację. PO strzeliło sobie w kolano. Aż się dziwię, że ktoś jeszcze na nich głosuje.

Jedno, w tym całym zamieszaniu, wiem na pewno. Pani MKB była pomyłką od samego początku. A jak usłyszałem ją raz, to już wiedziałem, że „oj, kończ waścini, wstydu oszczędź. Prezydentki z ciebie nie będzie”. Niewłaściwa osoba na niewłaściwe stanowisko.

Ale muszę uczciwie stwierdzić (i skarcić), że PO brzydko obeszło się z byłą już pretendentką na Głowę Państwa. Została sama ze swoją rezygnacją. Już nie mówię, że to korporacyjnie nieładnie. Tak się po prostu kobiet nie traktuje panowie z PO. Wstyd. Dlatego ja na was nigdy nie głosowałem, nie głosuję i głosować nie będę. Jak widzę mordeczkę Sche**ny, to mam wrażenie, że na jakiś intelektualny niedorozwój patrzę (coś w stylu „wzrok tęskniący za rozumem” i ten głupkowaty uśmieszek). I kto to jest ten Budka? Budka to może być suflera.

hot16challenge

dwa!

Artyści ze świata hip-hopu i rapu lokalnego wyzywają się na 16 linijek. Fajnie to wygląda. Czasem mniej fajnie. Sokół i Pezet na plus. Dowcipnie. Fisz fajnie. Łona na duży plus. Prawnik, pan Tata Maty pokazał, że nie trzeba być w branży, żeby coś fajnie pokazać, czy też zarapować (?). Taconafide też sympatycznie. Dawid Podsiadło już słabo. Bo te wyzywania poszły w Polskę. Każdego można sprawdzić. Już nie tylko rapera i hip-hopowca.

Bardzo żenująco wypadł też Norbi oraz Kuba Wojewódzki w duecie z wyzywającym go Norbim.

PAD też się popisał. Jak zobaczyłem, to pomyślałem, że Dawid Podsiadło ma konkurencję w kategorii „worst of”. Ludzie zhejtowali prezydenta. Za żenadę, za mgłę. Ale z drugiej strony Wódz Wolski pokazał, że ma poczucie humoru, dystans. Nie jest takim nadętym … (zasłona milczenia). Taki nasz Barack Obama (który też był taki aktywny nie-politycznie. Pamiętam go w skeczu świątecznym w Saturday Night Live). Czyli nasz PAD taki sam na luzie gość jak były POTUS.

Rozmawiam sobie dziś ze Słodkokwaśną i wspomniał kolega, że te rapy, te mgły, to Andrew wziął z Tory/Talmudu. Czyli pewnie Pierwsza Dama RP podsunęła mu linijki. Pewnie mamusia jej śpiewała do kołyski.

Sebastian nominował … Marylę Rodowicz (między innymi). Czytam ja ci wczoraj internety (ponoć 72 godziny się ma na przygotowanie swoich 16 linijek od wyzwania), że Maryla z takim poczuciem humoru, że taka na luzie babka. Hm, pierwszy raz skomentowałem publicznie występ z serii ho716challenge2. Napisałem tylko „ojej”. Występ tej pani był straszny. Do tej pory nie wiem jak mam się do tego odnieść. Żenada to za mało. Pani powinna spąsowieć i zapaść się pod ziemię.

https://www.youtube.com/watch?v=f4NYecJ9KqE

Najgorsze jest to, że ja to obejrzałem do końca!

I już nie muszę się głowić, kto największą kaszanę zrobił w tym projekcie. Chyba nic nie przebije Królowej Polskiej Muzyki.  

Z fajnych wykonań muszę wspomnieć Mroza. Zdolny chłopak. Lubię go. Jego „Szerokie Wody” słuchaliśmy prawie codziennie na Islandii. Gitara świetna! Chyba Piotr Rubik gra na niej. Nie, nie ten od klaskania. Inny Piotr Rubik aka Rubens. Mrozu w to co robi zawsze wkłada 100% siebie, zaangażowania i szczerości. Miło się go słucha.Teraz, przy okazji czelendżu, oddał hołd zmarłemu niedawno Little Richardowi. 

Jak dla mnie największym sztosem jest Kukulia Natalska.

Lubię ją za wszystko co robi … oprócz jej muzyki. Nie nagrywa swojej muzyki dla mnie. A szkoda. Bo jak widać dziewczyna ma potencjał, poczucie humoru, dystans i świetnie by się odnalazła w różnych gatunkach muzycznych.

Ja nie nominuję nikogo.

Choć nie. Nominuję każdego z was do przeczytania i/lub obejrzenia książki/serialu pt. „Mindhunter”. Jakiś czas temu zobaczyłem fragment. Byłem pewien, że zmordowałem ledwo jeden odcinek. Wczoraj odpaliłem serial na nowo i Netflix mi włączył w połowie 3 odcinka! Dziwne, gdyż nie pamiętam. Serial wtedy mnie nie urzekł, a wręcz przeciwnie – odrzucił. Jakaś przegadana nuda. Pan z Europy na K. z kolei bardzo wielkim fanem się stał. I ponoć nawet książkę kupił.

Ostatnio rozmawiam sobie z Państwem z Europy na K., że Kindle w ogóle nie używam, a ich Bąbelek wyraził zainteresowanie czytaniem DLA PRZYJEMNOŚCI! Koniec świata z tymi dziećmi. Czytać dla przyjemności? Powariowały. Ja w wieku lat 13, to … pożerałem książki. Oj, to cofam. Jakie mądre te dzieci.

Kindle nie używam. Nie lubię posiadać dużo rzeczy, o czym już pisałem. Gadżety mnie nie kręcą. Zawsze mam wrażenie, że te zabawki kradną czas i wciągają. A ja bym nawet nie wiedział, co można z nimi robić. Pewnie powiedziałbym coś w stylu:

  • hej. Wiesz, mam Kindle
  • ooo. i co na nim robisz? – ktoś by mógł zapytać
  • jak to co? Książki czytam. I to tylko czasem
  • Tylko książki?! Stary, jaki ty zacofany jesteś. Na Kindle’u to możesz jeszcze to i tamto robić. Na nartach zjeżdżać, internet przeglądać, w ping ponga pograć

itd., itp.

To samo z mądrymi zegarkami. Ja bym tylko na nich czas odczytywał. A jak widzę innych, jak się emocjonują, że tyle kroków zrobione, że taka trasa przebyta, że tętno takie i co tam nie jeszcze, to dla mnie to jakaś inna rzeczywistość. Nie moja. Co prawda liczę kroki, ale na szczęście robi to za mniej mój telefon, który również pokazuje czas lokalny i na świecie. Dlatego też nie mam zegarka od prawie 10 lat.

Oj, gadżety nie są dla mnie. Nie moja bajka.

Także ustaliliśmy cenę za Kindle. Ale stała się rzecz straszna. Pyknąłem jakąś bajkę pod tytułem „Tańczący Trumniarz”. Taki kolaż Mission Impossible z Tożsamością Bourne’a. Baja straszna. Ale taka nie otumaniająca. Miło się czytało. Szybko. I po tym Trumniarzu wpadł mi właśnie Mindhunter. Tak mnie wciągnęło, że za jednym posiedzeniem przeczytałem 22%. 

Także teraz takie małe qui pro quo powstało, bo postanowiłem zmienić zdanie i wycofać się z transakcji. Na szczęście z Państwem z Europy na K. znamy się dłużej niż zyjemy, także doskonale wiedzą, że ich kocham i złego słowa o nich nie mogę powiedzieć. I jestem pewien, że mogę liczyć na ich wyrozumiałość i zrozumienie w związku z zaistniałą sytuacją. 

Pani z Europy na K. już nawet mi napisała, że to świetnie, że czytam. Ufff, dzięki! Jesteście wspaniali. Szkoda tylko Bąbelka, bo będzie musiał albo podkradać czytnik od starych, albo będzie musiał zabijać czas grając w Fortnajta albo Majnkrafta. 

Wracając do Mindhuntera. Jak tylko odłożyłem książkę, to od razu do Netflixa siadłem. I tak teraz mam na przemian – książka, serial, książka, serial.

Polecam. To znaczy nominuję wszystkich do sięgnięcia po Mindhunter’a. W formie dowolnej. Czy to książka, czy to film i tak jestem pewien, że po jednym sięgnięcie po drugie.

© 2026

Theme by Anders NorenUp ↑