Tag: GS Plaza

Taka jestem nieubrana, czyli packen machen

 

Trafiłem z tym „Misiem”. Chyba w poniedziałek była premiera odrestaurowanej wersji tego polskiego szlagieru. Cyfrowali go czy coś takiego.

Real wczoraj odpadł, a dzień wcześniej przereklamowana Barcelona z jeszcze bardziej przereklamowanym Messim. Czyli finału Ligii Mistrzów nie będziemy musieli oglądać. Co za oszczędność czasu. Tylko niech C-Hell-Sea zmasakruje germańską drużynę.

Tym razem jakoś wyjątkowo strasznie się guzdram z pakowaniem. Dzień wolny przed wyjazdem wyjątkowo wziąłem na właśnie takie ostatnie guzdrania i zakupy. Weekend niestety był pracowity, więc trzeba było nadrobić organizacyjne zaległości.

A zawsze pakowanie zajmowało mi 10 minut. Pewnie czegoś zapomnę.

Wykupiłem w banku cały dzienny limit dolarów. Niestety nie zaspokoili mojej potrzeby, więc poszedłem poszukać innego miejsca wymiany walut. Pani w kantorku poinformowała, że dolary jej wykupili (o 10 rano!). Zaprosiła mnie za 2 godziny. Wróciłem doń. Kantorzystka skonsternowana mówi, że nakupiła kanadyjskich pieniążków. Hm, nie mam wizy do Kanady, ani biometrycznego paszportu, także towar pani mało mnie zainteresował. Na szczęście Sadyba ma mnóstwo zakamarków i hal handlowych, w których można zrobić wiele. Dokupiłem tyle, ilem chciał.

Paszport na stole leży, obok waluty i to w sumie byłoby na tyle. Wystarczy na wjazd do USA. Ale walizę czas wyciągnąć. Podarki trzeba napakować oraz ciuchy na trzy dni, które polecą do kosza po użyciu. 30 kwietnia zaplanowałem sobie shopping w Century 21 oraz GS Plaza i chyba jeszcze Paramous Center. Nada odświeżyć szafę.

Niestety nie mogę napisać com kupił, bo osoba zainteresowana może czytać i będą nici z siurpryzy. Mogę wyjawić, że antybiotyk w płynie dla Pana wiozę, bo „zabolał” coś Pan.

Aha, i jeszcze pogodę Państwo kazało mi dobrą ze sobą przywieźć. Aura w Wawie cudna – ciepło i słonecznie. Nie wiem tylko, czy do walizki wejdzie.

Znalazłem już wszystkie interesujące mnie informacje na temat transportu z JFK do Fair Lawn. Ląduję o 16:05 (niewaszego czasu), więc zakładam, że o 17:45 wyjdę na zewnątrz, żeby zobaczyć czy terminale wszystkie stoją, paląc przy okazji.

Taxi z lotniska na Manhattan tylko 54$, a do domu Państwa – 88$. Tipsy są ponoć w-inkludowane.

Znalazłem tańszy sposób na przemieszczenie się. Z Terminalu 1 w AirTrain wsiadam (18:04) i jadę, aż do Terminalu 4 (18:22). Tam czeka mnie dojście do Jamaica Station, żeby albo w metro linię E wsiąść albo (o 18:32) do LIRR-a (Long Island Rail Road). W ten sposób dojadę do Penn Station (18:51), które mieści się pod Madison Square Garden. Na chwilę wyskoczę na górę zobaczyć czy wieżowce stoją, paląc oczywiście.

Z tym podziwianiem wieżowców oczywiście nie mogę przesadzać, bo o 19:08 odjeżdżam w pociągu do Secaucus (19:18). Następnie przesiadam się i pociągiem nr 1175 odjeżdżam (19:25) do Radburn. O 19:49 wpadam w ramiona Państwa, którzy czekają na mnie na stacji z kotem Bazylem i kwiatkami. O 20:00 padam zmęczony na sofę. Czyli o 2 rano waszego czasu. Czyli z domu w Warszawie wyjdę o 10:30 i o 2:00 rano kończę fazę przemieszczenia się z Polski do USA. 15 i pół godziny pewnie zleci jak w …buzię strzelił.

8 godzin później Państwo z Europy na K. zaczyna swoje przemieszczanie się z Polski do Żaponu. Świat się kręci.

A może poznam sympatyczne, starsze Państwo w samolocie, które będzie miało podwózkę z lotniska w moim kierunku i mnie podrzucą, urzeknięci historią młodego i biednego Polaka. Mam nadzieję, że po drodze nie poćwiartują mnie i nie rozrzucą kawałków mojego ciała gdzieś na stanowej Ósemce. Lepiej nie zapoznawać się z nikim.

Fajnie, że i Glee, i 2 Broke Girls będę mógł w końcu na bieżąco obejrzeć.

Mój wyjazd w liczbach i statystykach:

15 dni będę się urlopował. A co na liście Trójki na 15-tym miejscu jest? Gotye + Kimbra „Somebody That I Used to Know”

6-ty raz lecę do USA (o jeden więcej niż do Londynu). A co na 6-tym miejscu na liście UK jest? Gotye + Kimbra „Somebody That I Used to Know”

1-wszy raz odwiedzę Boston (mam taką nadzieję). A co na Billboardzie na 1-wszym miejscu jest? Gotye + Kimbra „Somebody That I Used to Know”

Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że przebój moich wakacji już jest ustalony. Mam nadzieję, że nikt nie wyśle znajomych, żeby zabrali moje płyty. Ale numer zmienię sam już na miejscu. Era, tzn. T-Mobile, nie ma żadnych ciekawych pakietów na Amerykę. Dzwonienie i odbieranie może okazać się bezcenne. Także pre-paida zmuszonym kupić lub zmartwychwstać musi mój Skype.

Ciekawie Trójka gra. Tak słonecznie i wiosennie. Fajna Steve Nicks (ten przebój, co Destiny’s Child wykorzystały w swoim hicie „Bootylicious”), a później Lindsey Buckingham. Z ciekawostek pan prowadzący audycję opowiedział, jak to kiedyś zaproponowano wspomnianej dwójce artystów zaśpiewać piosenkę „Call me”. Pani Steve Nicks powiedziała – NIGDY! No i tak Blondie mieli przebój – 6 razy na pierwszym miejscu. Britney Spears też ponoć wzgardziła „Umbrellą”, a wszyscy pamiętamy ten beczący hit RyjJana’y. Ponoć przebój millenium swego czasu na Wyspach (Bergamutach, na których widziano kota w butach).

Czas walizę wyjąć. Lecę!

 

3 września 2009

Paradiso Girls feat. Lil Jon “Patron Tequila” – mój ulubiony kawałek 🙂

Dziś wpadł ex-sąsiad z Carlton Place. Stara miejscówka Państwa. Schilloutowaliśmy się na werandzie paląc fajki. Słoneczko, gorąco. Standard. Pierdu, pierdu i czas poleciał. 13:00 na cyferblacie i chyba nici z Miasta dziś.
Może do GS Plaza na shopping? Plus DSW. Się zobaczy.

Ooo, Pitbull i jego “Hotel Room Service” brzmi znajomo. No tak, Nightcrawlers z 1995 roku i ich “Push the Feeling On”. Co za muzyka. A to wszystko na Hitlist Channel, czyli tego słuchają Amerykanie. Nein!!!
Się przełączyć czas. Choć nie, poczekajmy chwilę. Lady zGaga i 2 Pistols w remixie “Poka Fejs”.

Wczoraj wskoczyliśmy do Expo Store i kupiłem moją nową, szóstą MP3. Tym razem Sansa 4GB. Wygląda pięknie. Czarna i gra super. Właśnie przetransferowałem moją muzę. Czas ją wypróbować. Ale to dopiero jutro.
Dobra, dzwonię do ex-sąsiada z pytaniem czy podrzuci mnie do GS Plaza.
Narta!

Sorki, za niepisanie wczoraj ale oficjalnie wczoraj nastąpiło znienawidzenie zakupów. O ile nie bylem nigdy ich fanem, tak od wczoraj rzygam nimi.
W Garden State Plaza spędziłem około 5 godzin. I nie widziałem wszystkiego. Jak ktoś chce sprawdzić, to na mapach googla polecam “Garden State Plaza” i później Paramus, NJ 07652.
Przeleciałem też przez autostradę “17”, żeby wskoczyć do DSW (Designer Sshoe Warehouse – chyba tak).
Szkoda, że nie założyłem krokomierza, bo czuję, że udreptałem się jak nigdy. Mall przeogromny. Wchodzisz jednym wejściem z ulicy i wychodzisz innym na poziomie garażu, chociaż wind i schodów w międzyczasie nie używałeś. A tych wejść jest ze 40. Dwa razy obleciałem go dookoła na podwórku, bo szukanie konkretnego wyjścia w środku jest niemożliwością. Oczywiście rzeczy martwe dalej się mściły. Ironia losu również stała za rogiem i się uśmiechała. Wyszedłem, jak mi się wydawało, po raz ostatni. Na autobus do domu. Wydawało mi się, że to  wejście/wyjście. Na sam przód zdziwiłem się, czemu w garażu jestem, skoro nie mam samochodu. No nic, wyjście było po prawej i po lewej. coś mnie podkusiło, żeby iść na prawo, bo tam czeka autobus. I obleciałem mall dookoła. Autobusy stały ciut po lewej, za rogiem.
Oczywiście następny miał być 7:56PM. A ja dotarłem tam 6:55PM.
Na szczęście parędziesiąt minut później nadjechało po mnie Państwo, to przy okazji do Bestbuy’a zaszliśmy. Ciężko wybrać laptopa. Sasza mówi “this one is ok”. Podchodzi do następnego “this one is ok”. Jak mu mówię, że o tamtym mówił to samo, to co to znaczy. Okazuje się, że tamten był nie do końca OK, ale ten z kolei nie jest warty dopłacenia 100$ więcej. Ale oba były OK. Nie kupuję chyba laptopa. Poza tym na tym pierwszym (pamiętajcie zawsze się liczy pierwszy wybór. Pierwszy wybór jest najlepszy) nie grał YouTube na pełnym ekranie. Pan powiedział, że trzeba uważać na jakieś procesory, bo nie odtwarzają YouTub’a. Ten dawał radę ale przy małym okienku. Jak się klikało na “full screen”, to głos był, obrazu “niet”. Przesłabo.

Konkludując. Wyjście edukacyjne ale najbardziej męczące ze wszystkich. Tak męczące, że widzicie, że uzupełniam post dopiero dnia następnego.

© 2026

Theme by Anders NorenUp ↑