Tag: biden

na mazury ją weź …

jedyne czego chce, to słońca

na mazury ją weź,

jesień, lato, zima co ty wymyślasz?

Na mazury ją weź,

Ona jeziora chce zobaczyć z bliska

 

Czyli mam już płytę 2021 roku. Bluszcz i ich Kresz! Widać i słychać, że młodzi artyści tęsknią (?) za latami 80. Nawet Nowe dzieło Darii Zawiałow (rocznik 1992) mocno inspirowane jest tamtym czasem. Cóż. Wydaje mi się, że lata 80. to jakiś kicz był. Choć uwielbiałem, to tak teraz na to patrzę. Na przykład zepsół Bon Jovi powstał 🙂

Żart. Każda dekada była fajna.

 

Oxford Drama okazuje się, że też jest z Polski! Oh. To będzie chyba dobry rok muzycznie. Usłyszałem ich Not My Friend. Przykuło uwagę mą i się teraz okazuje, że to z Wrocławia!

 

Trump chyba odszedł w końcu. Biden zaprzysiężony. Nowa Ameryka. Nowy rozdział. A Trumpa kiedyś widziałem na US Open w 2009 roku. Stanął koło mnie i Uli. Czekaliśmy na wejście na któryś kort.

 

Use Signal – powiedział Elon Musk. I świat zwariował. Kilka lat temu kolega z pracy mi zarekomendował ten komunikator. Okazało się, że oprócz niego i Krzyśka ze Staten Island nie miałem nikogo do konwersacji. To przestałem używać. A teraz, w styczniu, jakiś bum się zrobił na ten komunikator. Nawet chłopaki z grupy whatsappowej o nazwie „gramy w bada” zasugerowały przenosiny na Signal. Jest już nas tam trzech. Felipe coś się ociąga. Ale on jest jak stare hity Lady Pank (tekst z Bluszcza).

Używam też Telegram. Ponoć 500 milionów nowych użytkowników ostatnio uzyskali.

Ludzie chyba nie lubią MordoKsiążki. Dobrze, że z Anetką nie zakładaliśmy tam nigdy konta.

 

Przyglądam się jak tańczysz

To lepsze niż najlepszy film

Chłopaki jak gepardy

Wszyscy bacznie obserwują Cię

Puszczają pieśni z dawnych lat

The Cure najlepsze hity jakie znam.

 

 

 

wystarczy tylko 270

kurczaczki, dziś wybory w USA. Pamiętam, gdzie byłem i co robiłem 4 lata temu! Ależ czas biegnie.

Ule już pogłosowały dawno. Jedna pewnie na Trumpa, a druga pewnie na Bidena.

Rozmawiałem z koleżankami i się dziwiłem, czemu takie stare dziady startują? Panowie po 70. Ula z TX mówi, że jak Joe padnie, to Kamala będzie prezydentem. Fakt, na przyszłą panią wiceprezydent można oko zawiesić. Na Mike’a Pence’a niekoniecznie. Ale to właśnie 4 lata temu starsze państwo z Indiany powiedziało mi o tym senatorze. Że kibicują Trumpowi, bo jak wygra, to zabierze ze sobą w cholerę tego polityka i da spokój ludziom Indiany.

W Polsce prezydenci raczej młodzi. Kwach, jak był wybierany po raz pierwszy, to miał chyba mniej lat niż ja teraz. 41? A Dupa miał 43 w 2015 roku. Czyli my na młodość stawiamy. Ameryka na … doświadczenie.

A wystarczy tylko 270 głosów zdobyć. Z 538. Wtedy Hilary Clinton aka Leżąca Plaża (Lying Bitch), jak ją większość nazywała. Zdobyła ponoć 2 miliony głosów więcej. I cóż z tego. Nie wygrała w tych stanach, co trzeba. Najwięcej głosów ma się z Kalifornii, bo aż 55. Ale sporo stanów daje ci tylko 3. Także Jakby otumanić ludzi z 3 stanów, to już ma się 122 (Texas 38, Floryda 29).

 

W poniedziałek 4 lata temu zaleciałem do Charleston i zacząłem moją przygodę. Fajny to był road trip.

Myrtle Beach było już po sezonie, także hotel kosztował grosze. Coś ponad 50$. Wysokie piętro, widok na ocean. Jakiś przeziębiony byłem, bo pamiętam, że jakieś tabletki jadłem. Pokój ogromny, a łóżko przepastne. Obudziłem się przed 5 i poszedłem oglądać wschód słońca. Wtorek nadszedł.

Ale wieczorem wcześniej podziwiałem kurort. Niestety lekko zdemolowany był. Huragan Matthew odwiedził Karoliny wcześniej.

Po kolacji spotkałem w barze jakichś chłopców i pograliśmy w bilard. Jeden zaproponował mi jointa, ale odpowiedziałem, że nie palę, bo rano muszę być wypoczęty i na chodzie. Prawda była taka, że koleś wyglądał dziwnie, a ja nie palę takich rzeczy z nieznanych źródeł.

Rano po wschodzie słońca ruszyłem. Dzień wyborów. I to była przyjemna podróż. Ameryka prawdziwa. Nie jakieś betonowe autostrady i lasy, tylko architektura, życie, bezdroża, ludzie. W sumie na północnym wschodzie drogi są nudne. Bo na południu, jest krajoznawczo. Tak naprawdę to takie utwardzone drogi, które i tak nazywają się highway. Jechanie po takich szosach to czysta przyjemność i frajda. Przy którymś kościele stała kolejka do wyborów. Szkoda, że nie zatrzymałem się i nie porobiłem zdjęć.

W Savanah, w The Warehouse, oglądaliśmy w TV relację z wyborów. Ludzie się emocjonowali. Ja wszystkim mówiłem, że dylemat to my mamy co 5 lat w Polsce. A ostatnie wybory, to rozterka pomiędzy głupim a głupszym. W knajpie poznałem kolesia (po prawej) co zamówił sobie krewetki i był w delegacji i paniusię (po lewej). Pogadaliśmy troszkę. Na scenie grał chłopiec na gitarze i wtedy poznałem …

 

 

i do dziś jak to słyszę, to widzę ten bar, to miasto. A Savannah przepiękna, urokliwa!

W Charleston w barze już czekaliśmy na efekty głosowania. Jedno małżeństwo z Indiany, jedno emerytowane z MasaUciechs, ja i barman. Dyskusja trwała w najlepsze. W końcu chłopak powiedział, że nie ma bata, po czarnym prezydencie Ameryką nie będzie rządzić kobieta. Ludzie chcą białego faceta. I miał rację.

Charelston

Ciekawe co teraz będzie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że Joe Biden. Ale już wczoraj ktośtam, cośtam nie wykluczał triumfu Trumpa. Ale dziś znowu czytałem, że Donald ma 1 szansę na 10. Zobaczymy. Może znowu Putin pomoże?

 

© 2026

Theme by Anders Noren — Up ↑