Tag: American Horror Story

błąd systemu

 

Dziś rząd Wolski się skwintesencjował. Autoskwintesencjował.

Rano budzi mnie pan od Państwa z Europy na K., i cały w emocjach donosi, że się zapisał na szczepionkę na 8 kwietnia. Kolega jest stary dziad, ale nie aż tak stary, żeby się na zastrzyki anty-kowidowe już się zapisywać. Opowiedział po krótce jak to jego świekra zaalarmowała ich, że otworzyli terminy szczepień. No to ja prędziutko klikam, wchodzę w internety. Autoryzuję się gdzie trzeba i mam! Widzę terminy! Wybieram pierwszy (oczywiście Astrę Zeneka omijam) i … zonk! Wybieram drugi … zonk! Hmmm. Odświeżam stronę, wybieram dzielnię i widzę znowu terminy. I mam! Bam! 28 kwietnia moderna zapisana! Hura. Po chwili się skonfundowałem, że czemu ja Mokotów wybrałem (Moko to jednak największa dzielnia w Wawie)? Przecie Wilanów mam obok. Do Lidla chyżo skaczę na jednej nodze, a to ze 2 km ode mnie. A tak, szczepionkę podadzą mi 6 km od Bonifacego, przy … TVPiS. A jak śpiewa/rapuje w najnowszym, kontrowersyjnym teledysku Mata:

Jebać Telewizję Polską. Jacek Kurski – chuj ci w dziąsło!

Po kilku okamgnieniach zatelefonował Słodkokwaśna i się pyta, czy dzwonił do mnie pan od Państwa z Europy na K. Okazało się, że wszyscy już wszystko wiedzą. Plotka poszła w świat. Pani Słodkokwaśnej zapisała się ciut po mnie, ale na termin ciut wcześniejszy. Ale ona na Stadionie Narodowym znalazła sobie czas! Spryciula.

No cóż. Inni szczęścia, mimo szybkiej reakcji, nie mieli. Strona się zaczęła mielić, a później wyświetliła komunikat, że konserwacja w toku.

Kilka godzin później okazało się, że błąd systemu był. PiS-ie! Wy #$#^%@ jesteście błędem systemu. Gincie-przepadnijcie.

Dziś dowiedziałem się, że szwagier się uniósł w kościele po tym, jak książę proboszcz z ambony zakomunikował – módlmy się za partię rządzącą.

GUS z kolei zaczyna spis nas. Tato mnie się pytał, jak to zrobić. Toteż się zacząłem doktoryzować w temacie. Obowiązkowe jest wzięcie udziału. Obligatoryjne zaś dokonanie tegoż on-line. Jeśli nie masz komputera, to możesz zadzwonić i się wyspowiadać przez słuchawkę. Jeśli jesteś wykluczony cyfrowo, to możesz złożyć wizytę urzędowi gminy, miasta i innym takim, i tam będą kąciki z komputerami, z których będzie można skorzystać. A jak do końca kwietnia tego nie uczynisz, to od maja rachmistrzowie będą sami do nas dzwonić. Postanowiłem wziąć udział w tym spisie, żeby uniknąć kar i nagan. Ale czy udzielę właściwych odpowiedzi? Ciiii.

W chacie zawisło okno z widokiem. Dolina Śmierci jak żywa!

Z tej okazji przearanżowałem meble w pokoju i jakoś tak inaczej się zrobiło. Zasypia mi się bystro, ale wstaje ciężko. Bo teraz łóżko mam tak usytuowane, że jak się moszczę do snu, to widzę drzwi wejściowe. Ktoś powiedział kiedyś, że tak nie powinno być, a ja w takie fueng szui wierzę. Ale podoba mi się wizualnie pokój w takim układzie, więc na razie zostawiam. Muszę tylko dywan wyrzucić albo kupić nowy, bo mój nowy odkurzacz, ochrzczony Ssak Podłogowy nie daje rady wskoczyć na carpet! Z rozpędu, a i owszem, ale jak się odbija od ściany, to nie za bardzo ma miejsce i biedny uważa dywan za jakąś przeszkodę i się poddaje po jednej próbie. Szkoda! Łysa podłoga jest jakaś bez wyrazu, więc chyba coś nowego tam położę. Już nawet upatrzyłem sobie coś. Nawet obecny dywan nie harmonizuje się z sofą, bo jak wsunę podeń, to później nie idzie rozłożyć legowiska. Także coś po świętach ląduje w śmietniku. Ale jaki to jest odpad? Gabaryt? Tworzywo sztuczne? Mieszane? A może bio?

Z tym odkurzaczem to też niełatwo miałem. Najpierw wyczytałem w rankingach, że Xiaomi najlepszy, bo w przeciwieństwie do iRobota nie obija się jak pijany o meble. Tom nabył model stojący najwyżej w rankingach. Hm, po 4 odkurzaniach oddałem. Nie dość, że w kuchni nie sprzątnął, to za cholerę nie mogłem się połączyć z aplikacją w telefonie. Kolega z pracy też mówił, że próby nawiązania połączenia zakończyły się fiaskiem. Skusiłem się więc na iRobota z serii roomba. I powiem tak – oszusty w tych komentarzach rankingowych piszą. Mój model zwalnia widocznie (widowiskowo? W sensie, że gołym okiem widać, jak zwalnia), jak widzi przeszkodę. Widocznie jacyś stronniczy ludzie pisali opinie negatywne o tych iRobotach. Łobuzy!

Ogródek sobie rośnie na parapecie, ale zostawiłem moje grządki na 5 dni, na czas Wielkiej Nocy. Ciekawe czy przeżyje? Szpinak zatrzymał się na 3 kiełkach i dalej nie myśli się wzbijać. Bazylia jakaś niezainteresowana wyrośnięciem. No cóż, nie mam ręki do kwiatów, więc nie nastawiam się na sukces.

Z patrzenia się w ekran wrócił do mych łask serial American Horror Story. Już pewnie pisałem kilkukrotnie o tym cudeńku. Każdy sezon jest inny i nie jest zależny od wcześniejszego. Aktorzy się czasem powtarzają. Lady Gaga świetnie zagrała w serii Hotel. Ale ja od początku byłem zauroczony Jessicą Lange, która występowała na początku serii.

Pierwszy sezon to taki sielska, słodka, współczesna, dziejąca się w LA, opowieść o morderczym domu. Fajnie i ciekawie. Takie wysublimowane morderstwa. Nie za dużo, z sensem, w sam raz. Druga seria, to już ciężki, psychologiczny horror. Akcja dzieje się w psychiatryku. Oj rył beret. Amerykanie się oburzyli po tej części, żądając czegoś lżejszego. I 3 sezon to jakieś wróżki i czarodziejki. Oczywiście w makabrycznym sosie wszystko ubrane. Super moce bardzo … krwiste i jak najbardziej przystające do horroru. Później było różnie. Mniej ciekawy był przedostatni sezon. Jakaś apokalipsa nastała i bogacze się zamknęli w jakimś bunkrze. Nie pamiętam już nawet jak to się skończyło. Dwa dni temu wpadł mi w ręce artykuł, że Makalin Maflaflin (ten od Kevina samego w domu i od Michaela Jacksona) grać będzie w najnowszym sezonie. To znaczy już gra, bo zdjęcia trwają. Także chybko przeleciałem internety w poszukiwaniu ostatniego, niewidzianego jeszcze sezonu o zgrabnej nazwie 1984. O mamo! Miód na moje serce! Świetnie oddane czasy pod względem strojów, muzyki, stylu bycia. Cudeńko. Łza na rzęsie mi się trzęsie, wspomnienia wracają tamtych dni. A sam horror? Eh, no komedia, ale ja to uwielbiam. Rżną się, dziabią, szlachtują bez opamiętania. Nawet nie trzeba się za bardzo nagadać z ofiarą. Po krótkiej chwili nóż w brzuch albo gardełko poderżnięte. Tak ścichapęk. I fajna się relacja nawiązała między okrutnym wyznawcą szatana, a psycho-mordercą. Okazuje się, że wyznawca Ciemnej Strony rżnie i morduje na potęgę w radości, służąc swemu panu, a seryjny morderca zaczyna mieć … wyrzuty sumienia i zaczyna przekonywać kolegę, że może jednak by przestali mordować, bo już za dużo zabili i to nie jest dobre. No fajna bajka!

Dziś zjechałem do Białego. Przywiozłem przy okazji Słodkokwaśną i jego panią. Znowu mieliśmy szczęście z autem. Zamówiłem w najmniejszej klasie Yarisa (bo jest w automacie) za jedyne 49 zł/doba. I znowu okazało się, że wypożyczalnia nie ma i dali mi większe auto z klasy C w cenie klasy B. We wrześniu podstawili mi Hyundaia i30 (ale niestety manual), dziś dali już automat, ale KIA. Pan z wypożyczalni mi mówił – będzie pan zadowolony. I jak na razie jestem. Na 3 próby wynajęcia najmniejszego auta w automacie tylko raz trafił mi się Yaris. A tak, to jakaś miła, większa niespodzianka była. Na dobre nam to jednak tym razem wyszło, bo okazało się, że ja tobołki miałem, bom prezenty z Gwiazdki wiozłem, i koleżeństwo troszkę majdanu miało. Pół Biedronki chyba kupili. Ale jakoś upchnęliśmy wszystko. W Białym odwiedziłem pana Marcina, mojego stomatologa.  Zabolało, ale nie tak jak myślicie. Pociesza mnie tylko fakt, że w Warszawie drożej te usługi stoją. Ale pan doktór Marcin jest wybitny w swoim fachu i ząbki moje już mi rachuje, i czasem leczy, od przynajmniej 7 lat. Wiadomo, Marciny fajne chopaki! Po wizycie udało mi się czmychnąć na miasto. Pogoda cudna, ale niestety przed 17 nadciągnęły ciemne chmury i pokropiło. Alleluja wszystkim!

Eeaster time. Mistletoe and whine!

 

Wata Ha

Albo Wat aha. W każdym bądź razie chodzi o najnowszą produkcję serialową w Polsce. HBO się pyszni, że prawie milion ludzi obejrzało pierwszy odcinek. Powiem tak, zasięgnąłem języka, poznałem opinię innych i wiem, że drugi odcinek obejrzą przynajmniej 3 osoby mniej. Dno. Niestety nie potrafimy kręcić seriali. Jakieś symboliczne obrazy wilków, pan używający telefonu sprzed 14 lat. Ogólnie główny bohater to nieudana kalka Kevina Bacon’a z The Following (też mieli się na kim wzorować). Serial fatalnie nakręcony, przebitki zamglonych Bieszczad. Co to jest? Nieudane Discovery Channel? Żegnamy się z Watą Ha, Wat Ahą, Watahą.
Nowy sezon nastał seriali. Zajrzałem do American Horror Story. Fajny film. Każdy sezon inny, więc nie trzeba oglądać wszystkich, żeby wiedzieć o co chodzi. Pierwszy sezon to taki współczesny horror o nawiedzonym domu – bardzo fajny. Drugi sezon – mocny i ciężki psycho-horror. Amerykanie się zbulwersowali i zażyczyli sobie, żeby więcej takich nie było. Dlatego też trzeci sezon był jakąś horroro-bajką dla dzieci. Zmęczyłem sezon dla przyzwoitości. Czwarty sezon zwany „The Freak Show“ na razie znam z pierwszego epizodu – hm, nuda, nie powala, nic ciekawego. Ale dla Jessiki Lange oglądam nadal.
Homeland. Uwielbiam ten serial. Ale, bo zawsze jest jakieś ale, ten serial należy już zakończyć. Kolejny sezon, kolejny wydumany terrorysta numer 1, kolejny kraj na Ziemi i się akcja toczy. Czyli można by dwieście sezonów nakręcić, bo chyba tyle krajów jest na świecie. Nie wszyscy chyba oglądali jeszcze 4 sezon, więc nie będę zdradzał. Czy Carrie urodziła? Czy wyjedzie do Stambułu – tak pytałem rok temu w moim wpisie. Teraz już wiem, ale jeszcze nie powiem. Oznajmiam tylko, że dzieciak brzydki, skóra zdjęta z ojca, fuj. Stambułu w serialu na razie nie widać.
Brooklyn Nine-Nine jeszcze niewidziany, zostawiony na zaś. Na święta jakieś albo co.
The Knick teraz kojarzy mi się z Religą. Oglądam ten serial i widzę film „Bogowie“. No paralela paralelę paralelą pogania. Choć pani inż ze Szczecina tweirdzi, że The Knick Housem paralelizuje bardziej. Hm, nie wiem, nie znam się. House’a widziałem ze dwa razy.
I tu zbliżam się do filmu polskiego. Obiecywałem sobie, że więcej do kina na polski film nie pójdę. Mimo zapowiedzi i reklam, nic mnie nie skusi. Zawsze było coś. Fatalne nagłośnienie, albo fatalny film. Ale, bo zawsze jest jakieś ale, kilka polskich filmów widziałem dzięki uprzejmości torrentów. Ki, Sala samobójców, Smarzowski, Jack Strong bardzo mi się podobały. Toteż poszliśmy na „Bogowie‘ów“. Nie kumam tylko jednej rzeczy. Czy w naszym kraju naprawdę nie można zrobić filmu do końca dobrze technicznie? No napisy się nie mieściły w ekranie.
Przykład:
Pierwszy przeszczep ser
Zabrze, 15 listopada 1

Czy ja mam się domyślić przeszczep czego i w którym roku?
Film dobry. Nie jest to laurka, ani pomnik dla profa Zbigniewa Religi. Nie jest to sztywna i poważna biografia ale dowcipna i bardzo komediowa historia poważnego przełomu w Polsce i w polskiej kardiochirurgii. Nie przepadam za aktorem Tomaszem Kotem i niestety on mi przeszkadzał. Film godny polecenia z dwiema uwagami – 1) ciut za długi, 2) Tomasz Kot.

To jeszcze paresłów o muzyce. Trójka masturbuje się od 10 dni dwoma zespołami – AC/DC i Pink Floyd. Oba bandy wróciły zza grobu lub skądkolwiek. Jeden i drugi i nawet trzeci radiowiec katował słuchaczy pieśniami. Oczywiście do wyrzygu, jak to w tym najlepszym radio na świecie. W końcu jakiś słuchacz nie wytrzymał i napisał do radyja – „obie piosenki są wybitnie przeciętne“. Hm, za grzeczny był Pan, bo ja uważam, że obie piosenki są wybitnie niepotrzebne w historii muzyki. AC piorun DC – band, który od 40 lat nie nagrał nic innego. Każda pieśń na tę samą modłę robiona. Pink Floyd – band, który od 40 lat nic ciekawego nie nagrał (ok, zgodzę się na góra dwa wyjątki). I dziś – PACH! Ac/dc debiutuje na 7, a kamanda Pinka Flojda na 3. Rzyg.
Tyle o radio i muzyce.
„Zakańczam“, bo widzę, że w telewizorni leci film „300“. Pan mi kiedyś w hAmeryce mi to puścił. Pyta się mnie czy znam tę historę. Ja mówię, że 300 nic mi nie mówi. Pan się dziwi. Po filmie oznajmiam, że my w Polsce to znamy jako „bitwa pod Termopile“, a nie jakieś tam 300. Oczywiście 300 gram poszło do gardła oglądając dzieło.
Wracawszy lub wracając do TV – heh, Sławek rządzi w polskiej TV. „07 zgłoś się“ codziennie leci od stu lat już. Jeden z ciekwaszych dialogów:
– Nazywam się Eliza Hoffman przez dwa F
– …a to jest porucznik Zubek przez U zwykłe

Jak ten nasz Sławek coś zripostuje, to zripostuje. Nawet wuj Staszek, mistrz ciętej riposty mógłnby się uczyć. A jeszcze jedna rzecz o tym serialu. Właśnie leci odcinek, w którym Sławek Borewicz podaje jakiejś cizi swój adres – Sobieskiego 70! Toż to dwa bloki ode mnie!! 07 zgłoś się!!!

© 2026

Theme by Anders NorenUp ↑