• dobre rączki potrzebne od zaraz

    Lubię zupę tajską. A właściwie lubię zupę z mlekiem kokosowym. Skoro takie mniam i mlask, to pewnie niezdrowe. Once on the lips, forever on the hips! Trudno. Nie ma co się hamować, jak jest zachcianka. Raz od wielkiego dzwonu można zgrzeszyć. Krewetków sobie nakupiłem w Lidl, bo coś nawet nie drogo było.   To już będzie 6 lat, jak zrobiłem remont mieszkania. To już chyba będzie trzeci raz wspomniane w ostatnich trzech wpisach. Przed metamerfozą pozbywałem się rzeczy, w tym płyt CD. Myślę, że ze 100 krążków poszło na klatkę. I ktoś je sobie wziął. Teraz mnie znowu naszło, żeby przewietrzyć szafkę z muzyką. Nie słucham CD. Od 7 lat…

  • cześć z drugiej strony

    czyli Hello from the other side. Zmieniamy czas i Polskę w ten weekend. Ale chyba o tym drugim sza, bo cisza przedwyborcza jest i nie chciałbym otrzymać mandatu za nagabywanie. Hm, teraz tak sobie myślę, że i w robocie zmiany będą. Adele wydała singla i za chwilę ukaże się jej płyta. Ma dziewucha głos. Choć pani inżynier ze Szczecina coś nie leży to vibrato, r+b jej zalatuje. No nie wiem, może głos drży bo zimno jej było. Nad płytą 21 zachwycałem się nie tylko na tym blogu. Słuchałem często piosenek z mp3. Później postanowiłem kupić fizyczną płytę. Heh, ani razu jej ni odsłuchałem. Ale chyba remont przetrwała, nie wylądowała na…

  • if i can make it here, i can make it anywhere 10 maja 2012

    Na wstepie musze zaznaczyc: nie czytalem tego co napisalem, wiec sorki za bledy i glupoty. Po drugie – zdjecia przebralem tylko raz. Nie mam czasu. Moze pozniej to wszystko poprawie. Zaczynamy: Ponoc tak mowia. Jesli uda ci sie w tym miescie, powiedzie ci sie wszedzie. Cos w tym jest. Nic dziwnego, ze mowia na to miasto przez duze M. No niemozliwe sa te autobusy. Dzis czytam na portalu NJ Transit, ze sa jakies kilkudziesieciominutowe opznienia w zwiazku z remontami tunelu i dworca. Pomyslalem sobie, ze pojade wobec tego 175 na Harlem. George Washington Bridge Bus Terminal co prawda 130 kilka ulic wyzej ale co tam. Metro ekspresowe i bede szybciej.…

  • packen ist schon gemacht, czyli verpackung ist fest fertig

    „śmiszny” jest ten niemiecki. Szkoda tylko, że tak strasznie brzmi. Właśnie mnie telefon kolegi rozproszył i zapomniałem co miałem napisać. Zapamiętałem tylko, że poprosił mnie o kupienie jakichś Scary Monster Doll dla córek. Widziałem ze dwie sztuki, jak byłem u nich ostatnio. Trzyletnia córka bardzo lubi te koszmarne wersje Barbie. Ponadto i po najważniejsze, kolega poinformował, że ponoć w sierpniu w Palladium Afghan Whigs zagra. Wskrzeszyli się, czy co? Roztyty Elvis – zawsze i wszędzie. Oczywiście bezzwłocznie dałem halo pani inżynier ze Szczecina.   Fryderyki rozdali. Nosowska po raz 30. nagrodzona. Zaśpiewała swoją „Nomadę” i wyglądała jakby miała wielki sutek na głowie. Jaki shołbiz, takie nagrody – taka konstatacja wczorajszej…

  • fin de l’année

    pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonki sań – chciałoby się zanucić. Ale nie pada i nic nie dzwoni. Zamiast tego jest fajny grudzień. To znaczy do przedwczoraj był. Zaczęło wiać. A tak, to lata-ło się w cienkiej kurtce i jakimś niegrubym sweterku. Hm, kurtka podszyta wiatrem – tak zawsze mówi moja mama, jak ocenia mój strój wierzchni przed wyjściem. Coś w tym jest, bo wczoraj to wiatr podszył tą moją kurtalenkę na wskroś. Brrr. Ale nie o tym. Te dzwonki, i te sanie mają po prostu zapowiedzieć koniec roku. W sumie to sam tytuł już zdradził o czym będzie. Google opublikowało Zeitgeist 2011, czyli zestawienie haseł, które najczęściej ludzie wpisywali…