• hot16challenge

    dwa! Artyści ze świata hip-hopu i rapu lokalnego wyzywają się na 16 linijek. Fajnie to wygląda. Czasem mniej fajnie. Sokół i Pezet na plus. Dowcipnie. Fisz fajnie. Łona na duży plus. Prawnik, pan Tata Maty pokazał, że nie trzeba być w branży, żeby coś fajnie pokazać, czy też zarapować (?). Taconafide też sympatycznie. Dawid Podsiadło już słabo. Bo te wyzywania poszły w Polskę. Każdego można sprawdzić. Już nie tylko rapera i hip-hopowca. Bardzo żenująco wypadł też Norbi oraz Kuba Wojewódzki w duecie z wyzywającym go Norbim. PAD też się popisał. Jak zobaczyłem, to pomyślałem, że Dawid Podsiadło ma konkurencję w kategorii „worst of”. Ludzie zhejtowali prezydenta. Za żenadę, za mgłę.…

  • to jest mój sen

    Ale ten sen ani nie zawstydza, ani nie przeraża mnie … często.  Edyta Bartosiewicz ścichapęk wydała płytę. Kiedyś lubiłem. Szalałem. Kolekcjonowałem płyty. Chodziłem na koncerty. Raz nawet byłem na jednym występie z Monią.   Pani artystka zamilkła na przełomie wieków. Co tam wieków!? To brzmi małomiasteczkowo. Artystka zamilkła na przełomie MILENIUM. Brzmi czarodziejsko, złowrogo. Ostatni regularny album w 1998. Później jakieś “The best of”. I jak makiem zasiał cisza. Cichosza!  Kiedyś w pracy miałem lektoraty – biznes angielski/Businness English. I był tam taki koleś z USA, który miał coś wspólnego z muzyką. Chyba teksty pisał. Nie pamiętam już. Pamiętam jednak, jak opowiadał o kolacji w domu Edyty Bartosiewicz. Powiedział, że pani miała poważne problemy…

  • minimalizm

    Teledysk proszę oglądać w okularach VR lub na apce YT na telefonie lub tablecie. I proszę ruszać urządzeniem. Albo na te kursory naciskać. Fajny pomysł. Piosenkę słyszałem już jakiś czas temu. Trójka gra.  Trochę mi to pasuje. W 2014 jak robiłem gruntowny remont, to z chaty wyleciały durnostojki i takie tam. Żal mi tylko biletów z koncertów. Mogłem byłem pomyśleć o skanie i zrobienie z nich na przykład tapety. Szkoda. Czasu nie cofnę. W mieszkaniu z elementów wystających został tylko ekspres do kawy. Sam nie wiem po co go kupiłem. Ale kupiłem i jest. Telewizor oddałem. Patrzyłem się jeszcze na moją super miniwieżę Yamaha pianocraft. Chodził mi po głowie głośniczek…

  • hasztag moja flaszka

    Jakie jest zdrobnienie od wyrazu „flaga”? Flaszka? Flażka? Trzeba chyba by zapytać kogoś dobrego z geografii. Bo gdzie uczyli o państwach i flagach? 2 maja – DFRP – Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej. O mało co, a bym zginął przed sekundą! We własnym domu! Blender mnie mógł załatwić. Miksuję zupę i nie spojrzałem, że coś odwrotnie takie coś plastikowe, co dziurkę w pokrywie zatyka jest wsadzone. Jak nie pizgnie! Jak nie pryśnie! Przytomnie piorunem wyciągnąłem wtyczkę. Te 4 lata w mat-fizie nie poszły jednak na marne. Cóż, zupę musiałem wylać, bo się trochę plastikowego zblendowało. A jak wiemy plastik nie jest w mojej diecie mile widziany. A propos 2 maja. W…

  • zarzekam się, że to już ostatni raz

    … piszę o naszej klasie. No dobra, może nie ostatni. Umówmy się, że ostatni w tym miesiącu. Odbieram tyle miłych sygnałów, że tak to było, że skąd ja to pamiętam.  No ludzie, to dawajcie komentarze, co wy pamiętacie. Będzie wesoło. Dziś nasza licealna koleżanka, moja wielka fanka bloga, ma urodziny. Także Monia, z okazji … 29 urodzin życzę Ci raz jeszcze wszystkiego dobrego. Nie zmieniaj się, bo cały czas jesteś tą samą Monią, którą pamiętam z lat 90. Uśmiechnięta, otwarta do ludzi, bezpośrednia, rezolutna. Zawsze jak z Tobą rozmawiam, to się uśmiecham. Aha, nie zgadniesz co? Twój tato mnie zagadał na Insta. Chyba najlepsi kumple będziemy. Ale serio, foty ma…

  • powiedz cziiiiiiz

    czyli ludzie, ludzie, ludzie. W tej zarazie najbardziej podobają mi się ludzie. Mili, uczynni, życzliwi. Ludzie są z gruntu dobre. Tylko czasem im się zdarza nie myśleć i są wtedy głupie. Zaraza może trwać, może niszczyć. Ale jedno dobre z tego to właśnie my – ludzie. Choć z drugiej strony, to właśnie my – ludzie dobijemy naszą Matkę Ziemię i się sami wytłuczemy. W tych ostatnich tygodniach wszyscy zaczęli gotować. Nawet Pan z Europy na K.!  I tu już powinien być koniec. Koniec świata. Każdy kto zna Pana z Europy na K. to wie, że on w kuchni równa się implozja! Koniec świata. Oczywiście kolega czasem w kuchni bywa, ale…

  • Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie

    Oh, podoba mi się ten word mac-owy. Po polsku rozumie. I błędy ładnie poprawia. W tamtym Word-zie office’owym ni chu chu nie kumał. Jakiś niegęsi był. I często jakieś byki były na blogu. Teraz mam nadzieję, że będzie ok. Ale za to excel mac-owy to porażka. Unikajcie. Nie mogę objąć tego. Niby wszystko podobne i przyjazne. (Prawie) te same klawisze skrótów chodzą ale nie zawsze. Eh. Na szczęście oneDrive ma opcję pracy na plikach office online. Także nie muszę kupować pakietu za 209 zł/rok (ze zniżką pracową). Ale ja nie o pakietach.  Ja o czym innym! Ta zaraza to jakaś … zaraza. Ludzie zaczęli gotować. Ludzie? Co ja mówię! Nawet…

  • hej hej, tu en bi jej

    jej! Pamiętam ten zakrzyk. Szalone lata 90. Łamiąca wiadomość – SERNIK MI PĘKŁ! Właśnie teraz. Za szybko drzwiczki otwarto. Szkoda. Będzie bez polewy. I ten bon mot, vivat, czy też nazwany przeze mnie zakrzyk wykrzykiwał pan Włodzimierz Szaranowicz. Poznałem pana redaktora w, bodajże, 2007 roku na imprezie korporacyjnej. Eh ten głos! Bardzo sympatyczny pan ze szklanego ekranu. Nawet w kibelku (w tej części, gdzie się ponoć ręce myje, nie w sekcji „PiSuar”) udało mi się osobiście z nim zamienić kilka słów. A właśnie, ciekawe czy ten mały kmiot dyktaturę wprowadzi? Cesarstwo Polskie ze stolicą przy ulicy Nowogrodzkiej. Liceum mi się ostatnio wspomina. Nie wiem czemu. A może, że w czasach…

  • ja chcę do ludzi!

    izolacja jakoś idzie, ale najbardziej brakuje mi kontaktów międzyludzkich i spotkań. Wczoraj miałem kilka „widzeń”. Najpierw zawiozłem Słodkokwaśnej torbę z rzeczami. Oczywiście nie było mowy o wchodzeniu do domu. Przez bramkę się widzieliśmy. Nawet pani Słodkokwaśnej wyszła na mnie popatrzeć. Nie widziałem się z koleżeństwem już z 10 lat chyba. Pamiętam, że 13 marca byłem u nich – pojedliśmy i pooglądaliśmy (tzw. Walenie Konia było, czyli oglądanie ciągiem serialu o koniu zwanym BoJack). Muszelki wtedy jedliśmy? Czy to nie wtedy? Napożyczyłem wtedy od pani Słodkowaśnej książek o losach (nad)komisarza Adama Nowaka autorstwa Tomasza Konatkowskiego. Bo jeszcze wcześniej, przypadkiem dostałem jedną książkę tego pana. Wziąłem sobie Olgę noblistkę Tokarczuk i właśnie…

  • paranoja jest goła

    Jestem taka, jestem taka zmęczonaBolą mnie ręce, boli mnie cała głowaTyle dzisiaj, tyle się dzisiaj stałoBoli mnie serce, boli mnie całe ciało O mały włos, a zatytułowałbym ten wpis „Parchata”. Na cześć mojej pani prof. matematyki z liceum. Ale aż tak źle ze mną jeszcze nie jest. Rano się grzebię i z nudów nigdy nie wiem co zapuścić do słuchania. Dziś iMusic zaproponował „przypływ energii! Mix”. Ok. Jeddziemy z miksem. Już sobie w głowie układam post, tytuł się wyklarował – wiadomo – PARCHATA. Aż tu nagle Kora śpiewa „jestem taka zmęczona…”. Kurcze, jaka to była dobra muzyka, jaka dobra wokalistka. Ostatnio słyszałem Kasię Lins i jej „hit” o nazwie „Rób tak…