• w głowie się mieści

      „Can’t get you out of my head” Kylie Minogue zostało okrzyknięte najczęściej odtwarzaną piosenką ostatniej dekady. Tuż za nią Robbie Williams „Angels” oraz Jamelia i jej „Superstar”. Szkoda, że autor artykułu nie napisał w jakim kraju. Domyślam się, że w UK. Utwory Kylie i Jamelii były ulubionym melodiami mojego siostrzeńca. Miał wtedy z rok lub ciut więcej, bo już siedział i (chyba) niezgrabnie chodził. I brałem sobie Jakuba na kolana i gibaliśmy się w rytm przebojów. Młody też się gibał i cieszył jak dziecko. Najważniejsze, że nie płakał. „Bujek” umiał zająć się brzdącem. Piszę „bujek”, bo szkrab długo nie mógł się nauczyć mówić „wujek”. Co do samej Kylie, to…

  • finally summer is here

    …not   Lato chciało wrócić. Próbowało wczoraj przed 11 oraz po 16. Słońce się przebiło przez ciężkie chmury i było tak bardzo leciwie, letnie, latowo(?). Oczywiście wtedy najmniej spodziewałem się słońca, bo wykonywałem prace fizyczne i dodatkowe źródło ciepła było trochę nie na miejscu. Ale fajnie, że w końcu zrobiło się tak ciepło i co najważniejsze – JASNO. Po takim rozpieszczeniu, chmury z powrotem zamknęły bramy niebios. Sierpień ma być ponoć upalny. Hm, myślę, że wątpię. Lipiec też zaprognozowano na koszmarnie przegorący i co? Nic! Powiem szczerze, że nie pamiętam takiego lata. Przechadzam się po tym świecie ponad 3 (prawie 4) dekady już i nie stwierdzam faktu przeżycia takiego lipca.…

  • niemożność i nieochoczość

    Jak się ma taki widok za oknem i jak się ma taką aurę przez 90% lipca, to nachodzi niemożność i nieochoczość. Wczoraj się zapowiedzieliśmy sobie i umówiliśmy na wyjście na miasto. Do UFO na Rozdrożu. Bardzo fajne miejsce, tylko szkoda, że nieczynne 😉 Chyba aura pokrzyżowała plany wszystkim. Na szczęście dużo nie mieliśmy zakupionego, więc oczekując pozostałej części znajomych, rozkoszowaliśmy się również rozmową. Nie dość, że zimno, to jeszcze zaczęło siąpić. Poradziliśmy sobie idąc do Okien. Ale na podwórku o tej porze dnia i nocy, też sama nieprzyjemność i dyskomfort. Nieważne, bo nie o tym miałem pisać. Obiecywałem, zapowiadałem, przygotowałem sobie entree i nic. Post toaletowy na razie jest pustą…

  • Co słonko widziało

    Kurna niewiele 😉 O 6:35 Adele obudziła swoim „rollowaniem”. Posiadanie ulubionej piosenki w budziku nie jest dobrym wyjściem, bo … bo się można pokłócić z piosenką. Że taka fajna, a tak w nieodpowiednim momencie dzwoni. No nic, wyrolowałem się z wyra (nie pamiętam, którą nogą) i … jeszcze chwilkę na siedząco „poodpoczywałem”. No się cholera coraz ciężej wstaje 😉 no to się spionizowałem na siłę i do łazienki. Hmm, nie wiem jakim cudem udało mi się ogolić z zamkniętymi oczami, chyba nawet śpiąc jeszcze (lub nadal). Kawę też zrobiłem, ale to żadne halo na śpiąco, więc nie ma o czym mówić. Ryj cały, niezacięty, toć możem się gotować do wyjścia.…