muzyka,  życie

koszmar bieżącego lata

 

 

Nie wiem co jest, ale miałem koszmar ostatniej nocy! W moim magicznym domku!? Dziwne. Paranormalne.

Sen był jakiś wyborczy i składał się z różnych epizodów. I wszystko się zaczęło chyba od tego, że jadąc do Białego mijał nas Budyń aka Sebastian asystowany przez migające i wyjące auta. Pewnie się agitował w Suwałkach. I ten fakt, i wybór mojej Mamy spowodował, że śnił mi się nie mój prezydent Wolski.

Najpierw koło bloku mojej siostry zatrzymał się wehikuł, z którego wysiadł Sebastian. Jak gdyby nigdy nic zarzucił na ramię torbę i poszedł na zakupy do Biedry! Czyli to prawda, prezydent wszystkich Wolaków. Prezydent wolskich spraw. Eh. Super kandydat.

Druga część koszmaru działa się przy ul. Sokólskiej 3. Podjeżdżam ja ci autem i widzę, że Pierwsza Dama parkuje przy moim budynku. Ponoć miała coś z naszego mieszkania zabrać. Jakieś stare rzeczy Sebastiana. Parkuję przy klatce, żeby drzwi szanownie otworzyć Pierwszej Damie i …

I nie przylazła! Czekam jak głupi. Okazało się, że z tych emocji zostawiłem kluczyki od auta w domu w Waw (to ciekawe jak w ogóle udało mi się przyjechać! Ale jak wiemy, sny mają swoje własne prawa, których szkiełko i oko nie pojmie nigdy).

I stoję jak ta pała pod klatką. A moje auto blokuje przejazd. Wioska. Pewnie Pierwsza Dama poszła do Biedry pomóc staremu taszczyć zakupy.

Obudziłem się niewyspany. Koszmar!

A rano włączyłem oba komputery i zacząłem pracę zdalną.

Na prywatnym lapsie odpaliłem Radio Nowy Świat i z taką pewną nieśmiałością słucham. Poranna Manna na dzień dobry. Nigdy nie przepadałem za Mannem, ale teraz słucham z takim rozrzewnieniem.

Napisałem tekst do Arka-Zegarka, który wspiera finansowo ten projekt. Jest patronem. Nie wiem czy mogę przytoczyć naszą rozmowę, bo namawiam kolegę do przemocy domowej. No cóż mogę powiedzieć. Kolega Arkadiusz jest freak-iem muzycznym. Trójkę uwielbia(ł), to nie dziwota, że do tego nowego projektu ma słabość. Ja się cieszę, że w końcu ruszyli, bo tego nowego radio (b)Z(d)et, to znaczy nowej Trójki nie da się słuchać.

Ok. Arkadiusz udzielił zgody na publikację naszej konwersacji. Ale ostrzegł, że jego szanowna małżonka, a moja szalenie serdeczna przyjaciółka Ula też czyta moje wypociny. Ula, ja tylko żartowałem. Przemocy domowej mówmyż stanowcze NIE.

Dla przeciwwagi, żeby nie było, że tak Dudę lubię, wrzucam fotkę. Już fani Sebastiana atakują.

Miłego piątku wszystkim. Niech ten koszmar od niedzieli się już skończy. WyPAD 2020!

5 komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.