usa

znowu top

To już chyba 3 raz jak piszę na początku roku o Topie Wszech Czasów. Ale tym razem nie było dane nam słuchać, bo w innej strefie czasowej dziwnie jest. I do tego bluetooth zastrajkował.

W Kandzie było fajnie. Każde miasto inne. Toronto – taki mały Manhattan, Ottawa – Szkocją zaciągała, a Montreal – ogólnie Europą. W stolicy odwiedziliśmy Parlament ale niestety z francuską przewodniczką, bo nie było już miejsca do grup anglojęzycznych. Szkoda, ale budynek piękny. Pan kierowca Uber powiedział, że żeby pracować w Parlamencie trzeba znać obowiązkowo francuski.

W Montrealu (na szczęście już tylko 2 godziny drogi) najbardziej przypadła nam do gustu stara część – Vieux Montreal. Główna ulica to taki wyludnony londyński Oxford Street. Ale faktycznie przedziwne uczucie mnie ogarnęło, jak ludzie raczej mówili po francusku, niż angielsku. Ciekawostka turystyczna, poznawcza.

Kanadę polecam. Jakby ktoś był przejazdem to zajedźcie.

Foty z pojezdki.

2017

Pamiętam, że była taka sprawa w 2016 roku – 40 wpisów na 40 lat. Jak wiadomo – nie zdążyłem. Ale w 2017 naskrobałem ze 40 kilka wpisów. Czyli 2017 rok? Dobry rok. Jak ktoś mnmie pyta jaki był, co wydarzyło się, to w pierwszej kolejności mówię, że zrobiłem sobie dwa tatuaże. Nic więcej nie pamiętam. Po dłuższym skupieniu przychodzą do głowy moje polskie wakacje – morze i góry. Ale 2017 dobrym rokiem był. Dziękuję roku.

Sylwester

Mieliśmy dwie opcje – u znajomych na Queens (czyli daleko i długo by wracać) i u znajomych na dzielni naszej. A jako, że był u nas jeszcze jeden gość, to Ula zaproponowała wszystkim u nas. A jako, że tamci nie bo nie wiem co nie, a drudzy, że nie, bo przyjechał z wizytą brat z żoną i córką oraz rodzice Ruslana, to skończyło się na dzielni naszej, czyli blisko. Bardzo fajna wieczierynka. Ruslan (Litwa) i Marina (Rosja) są bardzo fajni, mili i są dobrymi gospodarzami. Nie dało się udawać, że się nie rozumie i nie chce się interaktować, bo Ruslan co chwilę zagadywał i nie wypadało odpowiadać tak lub nie. Zapytał się wszystkich po kolei co dobrego trafiło nam się i za co dzięlujemy 2017 roku. A poźniej – czego oczekujesz od 2018. Ja odrzekłem, że każdy dzień 2017 roku był dobry i się cieszę, że mogę być tu i teraz razem. No bo każdy dzień jest dobry, co będę się rozwodził. W pewnym momencie Sasza zapytał mnie zadziwiony – Maciek, ty gawarisz po ruski? Okazało się, że tak. Co prawda za cholerę nie powtórzę ale kontekst łapię i jeśli mogę odpowiedzieć w puszkinowskim, to odpowiadam, jeśli nie, to po angielsku. Rodzice Ruslana bardzo fajni. W ogóle przyjemni są ludzie ze Wschodu.

2018

Zaczął się przedziwnie, odkrywczo, przełomowo.

Jest zimno, pada śnieg. Ja to zawsze trafię na jakieś anomalię. Po naszym wyjeździe z Kanady zamarzła Niagara. A myślałem, że piekło prędzej zamarznie. No nic. Jak byłem na przełomie 2013 i 2014 roku, to też jakieś nieszczęścia i plagi egipskie nadciągnęły na Amerykę. Szikago wtedy zamroziło.

Miasto wciąż się podoba, relaksuje i jest przyjemnie.

Wczoraj spotkałem się z kolegą z instagrama. Krzysiek od 19 lat mieszkający w Nowym Jorku (obcenie Staten Island). 4 godziny w pubie szybko zleciały ale na szczęście jeszcze mieliśmy czas na fotosesję okolic Time Sq. Pub 5th&Mad (36 ulica i Madison Ave) jest dużym, dwupiętrowym miejscem spotkań. Pani kelnerka bardzo nadgorliwa, bo przybiegała co chwilę z pytaniami:

  • czy wszystko smakuje?
  • czy coś jeszcze?
  • czy mamy ochotę na coś jeszcze?

No zarabiała pani na napiwek. Ale trochę namolne to było. Piwo podawali w małych szklankach, więc pani dużo przy nas biegała. Ale napiwek 20$ zarobiła. Heh, Nowy Jork i ich minumum 18%. Krzysiek-kolega robi bardzo interesujące czarno-białe zdjęcia, dlatego zacząlem go obserwować na Insta. Street foto i nie tylko. Dobre ma oko skubany. Ja nie umiem tak pstrykać. Nie mam odwagi podchodzić tak blisko i robić zdjęcia. Jego strona –  http://www.35×35.com/ a profil na insta – kkurzaj.

W przyszłym tygodniu umówiliśmy się na Staten Island i może na cmentarz statków?

 

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.