usa

The Ocean Doesn’t Want Me, czyli pomocy

Potrzebuje pomocy fachowców od ankiet. Socjologi, inżyniery ze Szczecina łączcie się.

W Ameryce jest tak, ze cokolwiek kupisz, to od razu wysyłają surweje do wypelnienia. Zeby poprawic jakosc obslugi, zeby dostac rabaty i inne benefity.

Wczoraj zabukowaliśmy hotel w celu zwiedzenia D.C.

Dziś na skrzynce mam ankietę. Z nudów myślę sobie – a, wypełnię.

Pierwsze pytanie mnie skonsternowało.

Have you already taken your trip or are you currently travelling?

Yes

No

 

Olałem te ankietę.

Jakoś przejmująco zimno dziś znowu, mimo tego, ze słońce już prawie w zenicie. Iść, nie iść? Oto jest pytanie. Hm, weather.com mówi, ze słonecznie do 8 p.m. będzie.

Myślałem o oceanie. Ale pogoda nie jest zbytnio oceaniczna. Może nad most się wybiorę? Strzeliłbym sobie York Ave, albo którąś inna pierwsza aleje od wschodu?

Ciesze się, ze nie mam konta na fejsie. Zamówiłem coś na koncie Uli i po złożeniu zamówienia pojawił się ekran w stylu “pochwal się na fejsie, ze kupiłaś to i tamto”. Koszmar!

Ja wczoraj kupiłem dwa lakiery do paznokci. Co by sobie znajomi pomyśleli?

Dygresja. Wpisuje w post wyraz “kupilem” i autopoprawiacz proponuje mi w pierwszej kolejności “kopiłem”. Co znaczy kopic?

Dygresja nr 2: Nie wiem czy pisałem o tym. Dzień przed nieproszonymi gośćmi oglądaliśmy horror “Hide and Seek” z Robertem DeNiro i z jakąś młodą lalką, co Ula mówi, ze jest znana. No ja jej nie znam. Film nudny, przewidywalny, mało oryginalny. Przestrzegamy. Pomyślałem sobie w żartach, ze nas okradli dlatego, ze ten durny horror oglądaliśmy. Miałem to nawet napisać w poście i miałem już szkic. Ale jak się okazało, ze naprawdę nas okradli, to zmieniłem to. Późnym wieczorem, jak już detektyw wyszedł, Sasza powiedział to samo!

Great minds think alike!

 

0 Komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.