usa

9 wrzesnia – us open 2

u was juz 9, u mnie po 22:00. wlasnie gra nadal z monfilsem. holender, hiszpan przegral pierwszego seta po tie breaku z francuzem.

w moim drugim podejsciu biletowanym na us open nie dzieje sie za wiele. pozornie nie dzieje sie. duzo meczow juniorskich i debli. wazniejsze mecze na artur ashe stadium, na ktory nie mam wejscia. mam bilet na wszystko w sesji przedpoludniowej, tylko nie artur ashe.
wozniacka juz widzialem, wiec nie trace, djokovica tez.
wieczorem gra federer. no coz, nastepnym razem … moze.

ale o to, szanowne Panstwo, uprzejmie donosze, ze marzenia sie sepelniaja. obejrze najlepszy debel zenski, tzn nie ten z numerem 1 rozstawiony ale z nr 4!!! czyli bracia siostry/siostry bracia Williams!!!
W KONCU USTRZELE PANTERY. dwie za jednym zamachem, czyli upieke jedno danie na dwoch ogniach??? 😉
graja na louis armstrong 3 mecz z kolei (poczatek o 11:00)!!! i bede tam warowal od 13:00. mysle, ze na kort wejda kolo 14:00. ale musze miec gdzie siedziec!!!!
venus jest z lynwood w californii, a serena saginaw w stanie mitchigan.
taka parafraza, ze kobiety sa z venus, a faceci z marsa. kolejna nieudana parafraza???
ok, zakanczam, bo jeszcze zapesze.

aha, wczoraj (z poniedzialku na wtorek) snilo mi sie, ze obronilem doktorat!!!! porabany jestem!

poczytajcie wpis z 8 wrzesnia, bo uzupelnilem i foty wrzucilem.

patrze na kolej gier i jak sie pantery uwina, to na 4 korcie o 14 zaczyna grac team king i team lendl! jesli dobrze wnioskuje i tam bedzie ivan lendl, to bedzie wow!! moj przeulubiony tenisista wszech czasow!!! bardzo go lubilem, cenilem jak jeszcze gral … 20 pare lat temu 😉

kurcze jestem podniecony, jak arab na kursie pilotazu. zobaczylem kotki!!!! najpierw poszedlem na mecz debla nr 1 na swiecie huber i black. na tym samym korcie po mialy wpasc pantery.
debel jest anemiczny. para nr 1 meczyla sie z 6. ledwo wygraly. strasznie anemicznie to wyglada.
przechodze do debla nr 4. graly z niewazne kim. wynik byl wiadomy. chyba jakies chinki czikulinki, jak spiewala o nich kaja paschalska. obok siedziala para z azji i cos tam darli sie. chyba “poddajcie sie, nie macie szans z panterami”. ale nie znam azjatyckiego, wiec nie wiem. moge sie domyslac.
fot natrzaskalem od groma. tylko 1 set, bo bateria padala.
venus – wyzsza, mniejszy biust, nozki zgrabniejsze. moglaby byc lekkoatletka!
serenka – duzy biust, duze uda. ale szczupla
obie – no piekne nie sa, pupy ladne obie 😉
marzenia sie spelniaja.
debel jest zupelnie inny niz singiel. myslalem, ze pantery je rozniosa raz dwa. ale nie. meczyly sie 7-5 i 6-4. choc, jak porownujac debel nr 1 (kolejne rywalki), to piorunujacy serwis czarnych siostr jest przewidoczny. huber i black mialy cos powyzej 80 mph. serenka i venus naleza do najszybciej serwujacych na swiecie. venus ma ponad 200 kph.
serwis mialy zabojczy faktycznie. chinki stekaly jak najete, zeby odbic pilke.
przez to, ze poszedlem wczesnie na mecz na louis armstrong, to nie zaszedlem na team lendl. trudno. miejscowke mialem przekozak. 4 rzad od linii bocznej na wysokosci siatki!!!!!
ide ochlonac. milego ogladania.
jutro Cali!!!!!
m

0 Komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.