usa

7 września 2009

Dzień dobry?
Idę myć zęby.

Wczoraj łaskawie dopuściłem Bazyla-kota do mojego buduaru na noc. O ile w sobotę spał na górze w pustym łóżku Państwa, to wczoraj sam się władował do mego pokoju. Cwany poszedł spać o 22 (ja o 1). No i o 5:00 miau, miau i miau. Olałem to ale niestety spać już nie mogłem. Po godzinie wycia zaczął wskakiwać na mnie, Łazić dookoła. W końcu pokazałem palcem drzwi, to stał w progu i dalej to swoje miau, miau. Po 6:00 wstałem i wypuściłem go na dwór. Kot jak tak wyje to albo chce jeść mokre żarcie albo wyjść. Jako, że ma nasypane suche jedzenie i miskę w wodzie obok :-), to nie zamierzałem tak rano zajmować się przygotowywaniem jedzenia. Nie ma co rozpieszczać zwierzęcia. Niech je co jest. Nie będzie na każde miaukniecie stawiał domu na baczność.
Także spanie z kotem odradzam. No chyba, że z jakimś kociakiem.
Sprawdziłem pocztę z mojego rana i jakoś zasnąłem do 9:30. Nieźle.
Kawę wylałem na pościel (standard jeśli chodzi o wylewanie kawy. Szkoda, że na pościel), więc nastawić musiałem pranie. Na szczęście pierze się krótko, ok. 30 min. Gorzej z suszarką, bo nie obczaiłem jak się nastawia. Wg informacji od Pani, powinno się suszyć 1,5 godz. Niestety na pokrętle największa wartość to 70 min. Hmmm, trzeba jakoś do tego inaczej podejść. Zaczekam aż skończy się prać.

Na śniadanie jaja na twardo w majonezie. No, nie najlepiej mi poszły. Zaszkodziły wręcz. Także leżę na sofie i odpoczywam i czekam, aż samopoczucie po jajkach wróci lepsze.
Dziś albo z sąsiadem i jego znajomymi gdzieś się udam albo zaczekam na Państwa. Tylko nie wiem, o której wrócą.
Umówiliśmy się, że we wtorek zawiadamiam policje, jeśli nie pokażą się w domu.

Ok, Państwo dzwoniło. Dojeżdżają do Albany i maja jeszcze z 155 mil do domu, czyli 3 godziny. Ale może być dłużej, bo prosili na mapach googla sprawdzić korki.

Już wiem, czemu kobiety cały czas suszą głowę, żeby opuszczać deskę w toalecie!!! Żeby kot wody nie pił 🙂

0 Komentarzy

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany.