• kwarantanna

    hejka kochani. Od niedzieli jestem na kwartannie. To znaczy byłem … chyba. Absurdy polskiego systemu. W sobotę odwiedziłem nikogo, na siłowni też nie byłem. Po północy wracałem od nikogo i w niedzielę obudziłem się z gorączką oraz ściskiem w gardle. Szybko skonsultowałem się ze znachorem z luxmed. Pan dochtór zapytał, czy mogę zdjęcie gardzieli zrobić. Chwileczkę – rzekłem i poszedłem do łazienki. W jednym telefonie zapaliłem latarkę i zaświeciłem w jamę ustną, a drugim próbowałem zrobić fotkę. Nie dało się za bardzo, bo albo świecę, albo robię fotkę. Zdjęcie z flashem też nie wychodziło. Wysłałem to co miałem. Pan doktór powiedział, że nic nie widzi. To nie mogę – odpowiedziałem.…

  • uf, w końcu, nareszcie

    Adele wydaje płytę. W końcu! 19 listopada debiut. Adele dziś wypuściła singla. Nareszcie! O północy czasu UK. Adele piosenka na szczęście nie ujęła mnie. Uf! Nie będzie katowania nową pieśnią. Ale dzisiejsza premiera „Easy on me” przypomniała mi wycieczkę na Key West. Florydzka wycieczka samochodowa. Dzień po Thanksgiving 2015 roku z lotniska w Miami wyjechaliśmy jeepem Cherokee na cypelek. Wtedy też zacząłem słuchać country. A dlaczego to wszystko piszę dziś i pamiętam? Bo wtedy w radio amerykańskim katowano nas aktualnym przebojem Adele. Hello zapowiadało trzeci album Brytyjki – 25. Ciekawe czy tym razem też tak zajadą nową piosenkę artystki. Szkoda, że nie będzie mi dane tego sprawdzić w USA. W…

  • jak mi się nie chce

    zasiadałem ja ci już do bloga od jakiegoś czasu. Ale tak mi się nie chce. Ale jak mi czas gdzieś pędzi. Pewnie się starzeję, bo jak głosi książka – czas biegnie szybciej, gdy się starzejemy. Dziwna sentencja. Przecie my się starzejemy od momentu przyjścia na świat. Miałem naskrobać coś wcześniej, ale nie wyszło. 1 października miałem napisać, że 20 lat w banku mi właśnie mija. A wczoraj przejeżdżałem obok mojego pierwszego pracodawcy. Co prawda pracowałem w Auchanie 15 miesięcy, ale cały czas pamiętam ten czas i miło go wspominam. Eh, czas pędzi. Strasznie się rozbudował i zabudował ten sklep. Kiedyś z ulicy było widać. Teraz już nie bardzo. A halę…

  • plusk

    spod prysznica słychać PLUSK, to Kaczora kąpie Tusk   nie żadne mi tu alergije! Na nic te peelingi cukrowe! Żadne świerzby! Nie-e! Mam pluskwy, plusk jego mać! Choć nie, czas przeszły. Miałem ja ci pluskwy. Od miesiąca coś mnie swędziało. Na ciele żadnych oznak. Alergia pewnie. Ale nie tak dalej jak w czwartek 16 września zauważyłem, że beztrosko pomyka sobie robaczek. Szybkie foto PSTRYK, PSTRYK i rozesłałem wiadomości z prośbą o rozpoznanie, identyfikację. Wielki Pe ma brata leśnika i szybko napisał mi, że to jakaś wesz jelenia. Wygoogleowałem i patrzę, że to faktycznie wszy jelenie vide strzyżaki sarnie. Niby taki latający kleszcz, ale na szczęście boreliozy nie sprzedaje. Ufff. Kolega zza…

  • wyczerpałem się

    nie, mam nadzieję, że nie wyczerpały mi się pomysły na posty na blogu. Wyczerpałem się wczoraj. Pojechałem rowerem na OnkoBieg. Zjadłem lekkie śniadanie. Nie odpalałem aplikacji biegowych, po prostu biegłem przez godzinę. Po 35 minutach miałem dosyć. A tu raptem półmetek przekroczyłem. Słońce mocno świeciło, polewałem się wodą. Za duże tempo narzuciłem zdecydowanie. Ale dałem radę. Podczas biegu mijałem starszego pana z flagą. Po biegu podszedłem do seniora i chwilkę porozmawialiśmy. Bardzo sympatyczny 79-latek. Andrzej po wygraniu z rakiem zaczął biegać. Bo to zdrowo. OnkoBieg zna, bo jak był pacjentem Instytutu Onkologii, to widział, jak biegają. Czyli biegaliśmy dla niego. Taki cały mokry wsiadłem na rower i wróciłem do domu.…

  • znamy się trochę, ale mnie nie znasz

    Szłem przez park Dygata po siłce. Jak zwykle z resztą. I dopiero teraz mnie tknęło, że ten sporych rozmiarów skwerek jest kompletnie nieoświetlony! Nie zastanawiałem się nad tym nigdy, bo po prostu sobie przezeń szłem i już. Dzieci i inne łobuzy sobie siedzą na ławkach, i piją alkohol, i palą fajki, i czasem drą wulgarnie ryja, ale ja sobie zawsze szłem. Teraz tak sobie pomyślałem, że kobiety spacerujące z siłki, tak jak ja, albo z Szoping Mola nieopodal, mogą się bać takiej scenerii. Ja to się najbardziej obawiałem, żeby nie wyrżnąć orła, bo chodniki nie są zbyt równe. Plusem tej ciemnoty jest to, że telefonu się nie używa wtedy, bo…

  • poszukiwany, poszukiwany

    a miałem do książki usiąść. A herbaty zielonej z prażonym migdałem, co w Słupsku kupiłem, naparzyłem sobie. Poszukiwany jestem! Kryminał mi się u Wielkiego Pe w oczy rzucił, jakżem go nawiedzał w ostatni weekend. Morderca bez twarzy! Spodobał mi się tytuł. Jakiś Henkel Mankell ze Szwecji napisał. Coś mi ta Szwecja ostatnio się narzuca i pojawia. Po ostatnich wojażach do Malmo i Kopenhagi, a właściwie po przejechaniu się przez most, naszła mnie ciągota do powrócenia i dokończenia serialu – Most nad Sundem/Broen/Bron. Kilka lat nazad, na fali uniesień i wzniesień innych, postanowiłem zerknąć na ten świetny kryminał. Odcinków kilka, bo raptem z 4. Ale kurczaczki! Każdy trwa z 90 minut,…

  • mleczna kisłota w myszcach

    z tej Grecji to chyba jakieś świństwo przywiozłem.   Jakiś czas temu swędziało mnie całe ciało. Będąc w gościach Słodkowaśna się ode mnie odsunął i powiedział, że pewnie jakieś pchły mam. Mówię mu, że mnie swędzi i się muszę drapać. Pani kolegi powiedziała wtedy, cytuję: Maciusiu, kup sobie peeling cukrowy w Rossmanie. Tylko cukrowy Jakżem usłyszał, takżem uczynił. Przeszło.   No i w pierwszą noc po powrocie z Grecji zaczęło mnie w nocy swędzieć. Od razu wbiłem do głowy, że to pchły jakieś! Wielki Pe jeszcze przeanalizował objawy i napisał mi, że to świerzb. Kurczaczki! Szybko zaglądam w onet, a tam chyba jakiś neuromarketing uprawiają, bo był artykuł o takim…

  • wina, wina dajcie

    Miałem ciasto puszyste, mokre, jogurtowe z borówką zrobić. Tak mnie z rana naszło. Ale zadzwoniłem do Słodkokwaśnej i powiedział mi, że borówki to najlepiej na surowo jeść. Ma rację. Znalazłem nawet sprytną recepturę. Tylko zabrakło w niej … borówek. Ale pomyślałem sobie, że co ja zrobię z resztą mleka, jak tylko 1/6 szklanki muszę użyć? I cukru w domu też nie mam. Same wydatki. Także za radą kolegi kupie sobie owoc i na surowo zjem. Ostatnio targają mną dziwne sny. Oczywiście pamiętam niewiele, bom starym już jest i pamięć nie ta. Ale jeden zapamiętałem. Gotowałem ze Słodkokwaśną zupę. A ingrediencji w garze bez liku. Jakiś tłusty boczuś na mię zerkał.…

  • malowany dzbanku

    wpis miał nosić inny tytuł, ale wczoraj jechałem rowerem i jakiś koleś zrobił na ścieżce rowerowej taką głupotę, że aż pomyślałem – co za dzban! Automatycznie w mojej głowie pojawiła mi się piosenka pani Heleny Vondrackovej pt. Malowany Dzbanku. I od wczoraj do dziś sobie nucę! Natrętne to. Co chwila podśpiewuję malowany dzbanku, znasz ten czas, dobrze znasz ten czas. Pomocy! Ikrzyska Olympijskie się zaczęły. No jakoś te zawody od pewnego czasu mnie ni ziębią, ni grzeją. Chyba z naciskiem na „nie grzeją”. Chyba od imprezy w Londynie, kiedy to nasza Isia Radwańska otrzymała ode mnie przydomek DNS (Definitywnie Niech Spier…ala). No wyszła na kort i pomachała sobie rakietką bez…