• półwytrawny luty

    Miał być Dry February, a wyszedł mi jakiś semi-dry. Ale rozmawiałem z Panem od Państwa z Europy na K. i ten podtrzymał mnie na duchu, kiedy powiedziałem mu, że pękłem, że nie zrealizowałem postanowienia. W sumie 30 dni suchych można by zrobić w ciągu roku. Po co w ciągu jednego miesiąca? Lubię z mądrymi porozmawiać. Z kolei inny, zarażony, kolega nie wydał mnie przed Sanepidem, ale postanowiłem sam się zamknąć w domu. Co prawda kontrola do kumpla dzwoniła, ale zadawali niewłaściwe pytania. Poza tym postanowiono skierować trop na ewentualne miejsce zakażenia (komisariat policji). Kolega dzień przed spotkaniem świadczył usługi tamże. Zacząłem doceniać mój zakupoholizm. Zawsze jak jestem w sklepiku (czy…

  • chodzi o benjaminy

    Jak powiedział Benjamin Franklin, na tym świecie pewne są tylko … śmierć i podatki.   Wszyscy umrzemy, nie ma o czym deliberować. Ale te podatki?   chyba pójdę siedzieć.   Dziś policzyłem się z fiskusem. Już dawno mówiłem, że każdy grosz wyszarpię od państwa polskiego. Każdą kroplę przelanej krwi rozliczę! I co? I oddają mi 2034 zł! tak się porachowałem. Oddawać hajs! Inwestycja w przyszłą emeryturę się opłaca. IKZE warto mieć. Odpis od podatku gwarantowany. Ale pewnie coś źle policzyłem. Pewnie mnie jakaś pani inspektor prześwietli, naśle kontrol i pójdę siedzieć. Eh, przysyłajcie mi paczki za kratki.   W ten weekend miały być narty. Eh, i po nartach. Nie to,…

  • pasta (nie) basta

    kiedy byłem, kiedy byłem małym chłopcem, hej! To robiłem z moją babcią pastę! Nie, stój! To się nie nazywało pasta, ale makaron.   Jessu, Cardi B wydała nowy singiel. Up się nazywa piosenka. Porno music powraca. Basta!   I u tej babci pamiętam taki wieeeeeeelki stół i ja za nim. Miałem pewnie 3 latka. 3 i pół, bo sięgałem brodą ponad stół. Hm, a może stół nie był taki duży, tylko ja maleńki? Na szczyt kopca z mąki lądowało jajo i się robił taki biały wulkanik i się zaczęło mieszać. Pamiętam, że u babci był taki ręczny mikser. Szalenie lubiłem się nim, bawić ot tak, bez powodu kulinarnego. Ręcznie się…

  • łamiąca wiadomość

    czyli breaking news. Ostatnio znalazłem fotki z mojego ostatniego wyjazdu do USA. Krzysiek mi robił zdjęcia. Eh, to był dobry wyjazd. Texas, Elvis Presley, Miasto. Eh i eh. Ale ja nie o tym. Ale w sumie? Miałem pokazać język pączkom wczoraj. Ale … ja w Nowym Jorku, listopad 2019, fot. Krzysiek Kurzaj     Łamiąca wiadomość: Zeżarłem wczoraj pączka! Do 18.48 trzymałem się dzielnie. Nawet 6 pączków zjedzonych przez Pana z Europy na K. skutecznie obrzydziło mi pałaszowanie słodkości. A kolega dodał, że 6 to jeszcze nie koniec. Za dnia zaszedłem do cukierni za faworkami. Nie mieli. Szybko uciekłem, żeby pączek nie pokusił. Wieczorem musiałem wyjść dorobić kroki, bo na…

  • to pierwszy taki rok …

    kiedy nie zeżrę ani jednego pączka. Chyba. No jakoś mi się nie chce. Jest już po 11, a ja nic jeszcze. Ale faworka bym strzelił! Ktoś mi ostatnio mówił, że ten chrust się ciężko robi. No to dzwonię ja ci wczoraj do mistrzyni od faworków i wywiaduję się co i jak. Pytam się – mamo, trudno się te faworki robi? Okazuje się, że nie. Tylko się ciasto długo wyrabia. Jajko, mąka, sól, cukier, spirytus, coś tam jeszcze i się gniecie długo. Hmmm, chyba prędzej sobie kupię w sklepie. Wałka nawet nie mam. Ale mam dużo butelek wina, to można wałkować. I okazało się, że mama dziś nasmażyła faworków swoim wnukom!…

  • zbaraniałem

    choć na pierwszym planie owieczka. Ale baran się zań czai. Zbaraniałem, gdyż spojrzawszy dziś na datę, uzmysłowiwszy sobie, że dokładnie za miesiąc skończywszy … 29 lat … znowu. Dołączę do klubu, w którym dokładnie od miesiąca jest Pan z Europy na K.! Czas pędzi! A przecie pamiętam jak dziś, kiedy 5 lat temu przymierzałem się, próbę generalną odbywałem, do projektu „40 wpisów na 40 lat”. I chyba mi nie wyszło. Ale to nic. Bo gdyby iść tym tropem, taką analogię przyjąć, to w 2020 skończyć musiałbym 123 lata. A co ja z tymi imiesłowami na początku? Ano, mój korepetytor z rosyjskiego zaprezentował mi łyk gramatyki. I były właśnie imiesłowy. dwa…

  • el patron

    Spokojnie, to nie o nabój (Патрон) chodzi. Ale tak, coś mi do głowy strzeliło. Zostałem patronem. Od miesiąca i jednego dnia zasłuchuję się w radio 357! Od samego początku chodziło za mną wspieranie tego dzieła, ale postanowiłem posłuchać wpierw. Radio Nowy Świat też chciałem dofinansowywać, ale szybko okazało się, że za bardzo nie ma tam audycji dla mnie. Kilka dni temu założyłem w końcu konto na patronite i … coś nie klikło. Dziś poprawiłem się. 35 zł/miesięcznie. Nie mam Fejsa, więc nie wiem, jak to będzie działać, jak będę partycypował w tym projekcie. Ale jak to mówi mądre powiedzenie – pożyjemy, zobaczymy (Посмотрим). Ten mój rosyjski idzie mi jak krew…

  • gryzę się …

    … i się tnę. Ugryzłem się w środę w lewy polik (od środka). W czwartek przegryzłem bąbelka na prawym poliku (afta jakaś, czyli też we w środku). A dziś coś pod językiem sobie dziabłem. Chyba grzanka z suchara mnie załatwiła. No gryzę się jak nic. W weekend obierałem sobie warzywka i jak to mam w zwyczaju, obskrobałem sobie paluszka. U nasady palca wskazującego lewej ręki też mam jakieś cięcie. Weekend minął sympatycznie. W piątek u Słodkokwaśnej zjedliśmy pyszne kanapeczki japońskie z ryżem. Mniam i mlask. Ta z burgerem i podwójnym serem obłęd. Ta z bawetką (bavette) też spoko. Dodatkowo kolega zaśpiewał viral pt. Jebać PiS. Tekst bardzo prosty. Dodaliśmy również,…

  • na mazury ją weź …

    jedyne czego chce, to słońca na mazury ją weź, jesień, lato, zima co ty wymyślasz? Na mazury ją weź, Ona jeziora chce zobaczyć z bliska   Czyli mam już płytę 2021 roku. Bluszcz i ich Kresz! Widać i słychać, że młodzi artyści tęsknią (?) za latami 80. Nawet Nowe dzieło Darii Zawiałow (rocznik 1992) mocno inspirowane jest tamtym czasem. Cóż. Wydaje mi się, że lata 80. to jakiś kicz był. Choć uwielbiałem, to tak teraz na to patrzę. Na przykład zepsół Bon Jovi powstał 🙂 Żart. Każda dekada była fajna.   Oxford Drama okazuje się, że też jest z Polski! Oh. To będzie chyba dobry rok muzycznie. Usłyszałem ich Not…

  • blue monday

    Pewien mędrzec rzekł, że wszystko można wytłumaczyć za pomocą matematyki. gdzie: W– pogoda (ang. weather) D– miesięczne wynagrodzenie d– dług, debet (ang. debt) T– czas od Bożego Narodzenia (ang. time) Q– niedotrzymanie postanowień noworocznych M– poziom motywacji (ang. motivational) Na– poczucie konieczności podjęcia działań (ang. a need to take action) I tak się to właśnie wylicza! Kochani, najbardziej depresyjny dzień w roku mamy. Blue Monday. Ten czas, który minął od Bożego Narodzenia jest istotny, gdyż to jest czas spłaty kredytów zaciągniętych z okazji zakupu prezentów pod choinkę. Na szczęście termin ten uznawany jest za pseudonaukę. Zgadzam się, gdyż ja dziś czuję się wspaniale! Stoję, stoję, stoję! Nie muszę siedzieć, nie muszę leżeć. Czuję się świetnie, ach…